Ciotka,
" i tu jest właśnie nieznajomość waszych chrześcijańskich dyrdymałów." - wierz mi, że zanim zmieniłem poglądy religijne, dosyć sporo zyskałem wiedzy na temat różnych religii i wiem co nieco.
" Wasza biblia mówi, że ludzie nie powinni stwarzać obrazów, rzeźb itp. na podobiznę boga. A ludzie i tak to zrobili (wielce wierzący, działający zgodnie z biblia..phi..). No i jest sobie taki wasz bog (a jezus też jest bogiem, wg waszej biblii) - biały mężczyzna z bródką i wąsami (czy jak on tam wygląda) - a dla większej atrakcyjności dodam, że w tamtych czasach, tam gdzie ów wasz jezus żył - nie możnabyło nosić bródek, ani długich włosów - fakt czystohistoryczny, poparty, a nie tak jak wasze opowieści na dobranoc. " taa.. ale nie zabrania.. biblia pełna jest sprzeciwiania samej sobie ta ogólnie.Z jednej strony jest fragment mówiący o tym, ale jest też fragment, który mówi o czymś zupełnie przeciwnym. Nie pamiętam jak to dokładnie szło, ale pamiętam, że było coś, aby symbole rozszerzały się na świat, czy coś takiego.
Co do Jezusa (tak btw. to imię więc z wielkiej litery, to samo tyczy się Boga, bo to nazwa własna) to ludzie tak go sobie wyimaginowali. Aczkolwiek w Biblii nigdzie nie ma opisanego jego wyglądu.
" Tu nie chodzi o technologię, ale o naukę, a mówiąc o tym, że kiedys ludzie nie mieli takiej świadomości miałam na myśli to, że małoktóry potrafił czytać i pisać, co dopiero cała reszta." - to teraz wyobraź sobie, że za te, dajmy na to 1000 lat, o naszych czasach powiedzą "oni nawet nie potrafili policzyć do 100 w ciągu sekundy", dla nas to jest niewyobrażalne (chodź są wyjątki). Tak jak kiedyś czytanie i pisanie dla ludzi czasów starożytnych.
" przecież w waszej biblii wyraźnie napisano(zmyślono), że wasz bóg jest miłosierny, wszystkich kocha, każdy jest mu równy. On nie dzieli ludzi na lepszych i gorszych. Każdy jest mu równy, każdego kocha tak samo, wszyscy jesteście jego dziećmi, tak jak ten wasz jezus, a przecież jak jego dziecko może być czegoś niegodne." - powtarzam to już, któryś raz: Bóg (jeśli istnieje) nie może być jednocześnie miłosierny i sprawiedliwy, bo to się wyklucza. Doszedłem do takich wniosków jakiś czas temu..
"i o to tak naprawdę cały czas "piję". Właśnie sprytny zabieg, wg mnie, by ukryć jego nieistnienie." - tylko po co? Oczywiście odnośnie naszych czasów to można to bez problemu dopasować do np. zysku finansowego, ale właśnie.. do naszych czasów. Aczkolwiek nie ukrywam, że nie wierzę, aby kościół powstał tylko z powodu szerzenia wiary..
"tzn? jakie cuda? jakiś przykład? gdzie ty masz cuda? ojj, jaki cud, że dzieci giną w wojnach, rodzą się chore, a ludzie umierają od całego zła na świecie. cud..?" - nie wiem czy doczytałaś do końca. Napisałem jeszcze "A raczej niewyjaśnione zjawiska świata, którego nie poznaliśmy dokładnie." To jest cud. Świat jest cudem. To, że istniejesz jest niewyjaśnionym zjawiskiem. Oczywiście można to wyjaśnić naukowo. Plemniki, jajniki, zapłodnienie itd. ale zadając cały czas jedno pytanie: "czemu?" Dochodzi do jedynej prawdziwej odpowiedzi: "tak zostaliśmy stworzeni" lub "tak został skonstruowany świat" itp. a świat powstał przez wszechświat, a jak powstał wszechświat? "Wielki wybuch"? Wadliwa teoria. Aczkolwiek to nie ten temat..
"słucham? jak ci się urodzi chore dziecko, ze względu na to, że masz jebnięte geny, bądź z hormonami twoja kobita będzie miała problem i nie będzie mogła mieć dzieci - też ci powiem - trzebabyło temu zapobiec. Wasza wina." - nie powiedziałem, że to wina człowieka jako jednostki, lecz ogólnie świata ludzkiego. Gdyby człowiek chciał to by zapobiegł. Oco mi chodzi.. Wydaje nam się, że dążymy do doskonałości, wymyślając komputery, samochody itd. A co z dziedziną biologi? W porównaniu do mechaniki i elektroniki jesteśmy w tej dziedzinie daleko w tyle. Doskonałością by było gdybyśmy właśnie mogli chorobom genetycznym zapobiec.
"Skoro ja nie wierzę w te brednie (bez obrazy, ale tym jest dla mnie wiara w tego boga waszego całego i argumenty są nimi również), to poczęstuj mnie takim argumentem, który będzie realny. A nie będzie tylko - z mojego punktu widzenia kolejnym, tak naprawdę ściemnianiem o duchach, o tym, że nie można, że się nie da itd. J e d e n k o n k r e t n y.
Aha i proszę cię o użycie własnych słów, a nie kopiowanie pustych definicji." - podam Ci jeden konkretny, któremu nie sposób zaprzeczyć. Słyszałaś może o kodzie biblijnym? Rok temu przeczytałem o tym i to dosyć obszernie. Z początku byłem sceptyczny, ale było tam zapisane, że w 2010 będzie trzęsienie ziemi w Kaliforni. Co mnie zadziwiło? Trzęsienie się zdarzyło. W lutym.
Nie wierzę w biblię jako taką księgę, którą interpretuje kościół, ale wierzę w nauke i w matematykę, a wg tej drugiej prawdopodobieństwo przypadku wynosi mniej niż 1%. Ciekawe nieprawdaż?