Bylam z nim dwa lata,kocham Go..Nad zycie...
A
anulaaa921851 pkt
1.6k wyświetlenia
nawet!!
1 lutego minelo rok i dwa miesice jak z nim nie jestem..Duzo sie wydarzylo..
On zerwal z powodu iz wzial sie o dwa lata ode mnie siksa!!
Chcial byc szczesliwy,wiec dalam mu spokoj..Potem pisl do mnie ze mnie kocha i ze chce sie spotkac na miescie..Spotkalismy sie,ale nie wytrzymalalam presji..zaczela sie klotnia..
Tego samego dnia spotkalismy sie,wczesniej kazalam mu zdecydowac czego chce od zycia i z kim chce byc..Wieczorek nadszedl..Powiedzal,ze mnie kocha i chce byc ze mna..Ucieszylam sie..To byl najszczesliwszy ieczor w moim zyciu..!!;)
Do czasu gdy nie doszlam do domu otzrymalam od niego esa dolkadnie o godz 23:59(zapomnialam dodac,ze gdy spotkalizmy sie na miescie pochwalil sie paszportem,ze jedzie do Noregii-Ok jedz sobie..pomyslalam)A wracajac do tego esa..Brzmial tak:"PRZEPRASZAM,ALE TO NIE POWINNO BYC TAK JAK TERAZ.PRZEPRASZAM.KOCHANIE TYLKO PROSZE NIE PLACZ!!)DOBRZE MNIE ZNAL...BO KTORA BY NIE PLAKALA;(??Nie pisalam do niego,tydzien temuspotkalam sie z jego bratem przypadkowo w sklepie..Gadalismy..zaptalam o niego...Powiedzial,ze wyjechal trzy dni temu z Magda do Norwegii..Zalamalo mnie to..NIE WIEDZIALAM CO POWIEDZIEC!!mijaly miesiace a my ani jednego esa nie napisalismy do siebie..Byl pazdziernik...Dostaje esa od jakiegos num..olalam to potem juz dwa,trzy..zaczelam pisac zeby spier....a on napisal,ze jesli chodze z G*** to zebym mu przekazala ze mu nogi polamie!!Co??!!ze niby ze jak!!
nie wiedzialam co jest zaczelismy pisac...Trwalo to ok.1,5 tyg do czasu gdy ten num nie napisal ze jutro pogrzeb jego mamy!!;(zaczelam ryczec..Do niego nie napisalam..okazalo sie a raczej zaraz napisal,ze to on ze to on caly czas do mnie pisal....Zrobilo mi sie glupio!!SERIO!!o pogrzebie wole nic nie mowic..
Pisalismy dalej spotykalismy sie on dawal znaki jakby chcial znow ze mna byc,robil glupia nadzieje,calowal...nawet po roku powiedzial"KOCHAM CIE ANIU;*)Ale klocilis,my sie dalej..robil dalej nadzieje,a potem milczal itd..Ostatnio bylam na dyskotece on byl...zdziwil sie..pogadalismy chwile..nic wiecej..potem podszedl zeby zatanczyc,ja nie chcialam..siostra powiedziala,zebym nie odmawiala..wiec sie zgodzilam,potem byla wnla,przytulil mnie mocno,mowil ciagle KOCHAM CIE,KOCHAM CIE,KOCHAM CIE ANIU..na koniec piosenki mnie pocalowal...i dalej nic..nast dnia przyjechal..i wraz robil naieje..Niw eim co robic...nie dam rady zapomniec....A on juz nie jest taki jak kiedys...
1 lutego minelo rok i dwa miesice jak z nim nie jestem..Duzo sie wydarzylo..
On zerwal z powodu iz wzial sie o dwa lata ode mnie siksa!!
Chcial byc szczesliwy,wiec dalam mu spokoj..Potem pisl do mnie ze mnie kocha i ze chce sie spotkac na miescie..Spotkalismy sie,ale nie wytrzymalalam presji..zaczela sie klotnia..
Tego samego dnia spotkalismy sie,wczesniej kazalam mu zdecydowac czego chce od zycia i z kim chce byc..Wieczorek nadszedl..Powiedzal,ze mnie kocha i chce byc ze mna..Ucieszylam sie..To byl najszczesliwszy ieczor w moim zyciu..!!;)
Do czasu gdy nie doszlam do domu otzrymalam od niego esa dolkadnie o godz 23:59(zapomnialam dodac,ze gdy spotkalizmy sie na miescie pochwalil sie paszportem,ze jedzie do Noregii-Ok jedz sobie..pomyslalam)A wracajac do tego esa..Brzmial tak:"PRZEPRASZAM,ALE TO NIE POWINNO BYC TAK JAK TERAZ.PRZEPRASZAM.KOCHANIE TYLKO PROSZE NIE PLACZ!!)DOBRZE MNIE ZNAL...BO KTORA BY NIE PLAKALA;(??Nie pisalam do niego,tydzien temuspotkalam sie z jego bratem przypadkowo w sklepie..Gadalismy..zaptalam o niego...Powiedzial,ze wyjechal trzy dni temu z Magda do Norwegii..Zalamalo mnie to..NIE WIEDZIALAM CO POWIEDZIEC!!mijaly miesiace a my ani jednego esa nie napisalismy do siebie..Byl pazdziernik...Dostaje esa od jakiegos num..olalam to potem juz dwa,trzy..zaczelam pisac zeby spier....a on napisal,ze jesli chodze z G*** to zebym mu przekazala ze mu nogi polamie!!Co??!!ze niby ze jak!!
nie wiedzialam co jest zaczelismy pisac...Trwalo to ok.1,5 tyg do czasu gdy ten num nie napisal ze jutro pogrzeb jego mamy!!;(zaczelam ryczec..Do niego nie napisalam..okazalo sie a raczej zaraz napisal,ze to on ze to on caly czas do mnie pisal....Zrobilo mi sie glupio!!SERIO!!o pogrzebie wole nic nie mowic..
Pisalismy dalej spotykalismy sie on dawal znaki jakby chcial znow ze mna byc,robil glupia nadzieje,calowal...nawet po roku powiedzial"KOCHAM CIE ANIU;*)Ale klocilis,my sie dalej..robil dalej nadzieje,a potem milczal itd..Ostatnio bylam na dyskotece on byl...zdziwil sie..pogadalismy chwile..nic wiecej..potem podszedl zeby zatanczyc,ja nie chcialam..siostra powiedziala,zebym nie odmawiala..wiec sie zgodzilam,potem byla wnla,przytulil mnie mocno,mowil ciagle KOCHAM CIE,KOCHAM CIE,KOCHAM CIE ANIU..na koniec piosenki mnie pocalowal...i dalej nic..nast dnia przyjechal..i wraz robil naieje..Niw eim co robic...nie dam rady zapomniec....A on juz nie jest taki jak kiedys...