Byłam z pewnym chłopakiem dość długo. Ponad...
M
małagosia15502 pkt
822 wyświetlenia
pół roku. Rozstaliśmy się ponieważ on stwierdził że woli kolegów i alkohol oraz widziałam go gdy przytulal się i szedł za rączkę z inną. Kłóciliśmy się o to. Wyzywał mnie, mówił że mnie nienawidzi, że nie chce mnie znać, że jestem [CENZURA], że nie chce nic wiecej ode mnie ooprócz spokoju. Zawsze dawałam mu ten spokój lez on codziennie czepiał się mnie o cooś. Ostatnio widziałam go razem z moją "przyjaciółką" obściuskujących się razem, powiedziałam jej że nie chce jej znać. Powiedziała mu o tym i znów miał do mnie pretensję. Mówił że mnie zniszczy że nie chce mnie widzieć i inne podobne teksty. Wiele razy przez niego płakałam bo nadal go kochałam. Chciałam się z nim pogodzić ale on stwierdził że jestem żałosna bo najpierw ja to zakończyłam a teraz chce się przyjaźnić więc odpuściłam. Wczoraj przyjechal do mnie do domu rzekomo mnie przeprosić. Rozmawialiśmy i całowaliśmy się, zapytałam się go czy mnie kocha a on stwierdził że nie da się mnie nie kochać. Całowaliśmy się znów, a potem rozmawialiśmy. Gdy poszłam do domu zadzwoniłam do niego i zapytałam się czy możemy się w tym tyg spotkań a on powiedział że nie ma czasu, ja się zapytałam czy w przyszłym, a on że "może." Zapytałam sie go czy może oggraniczyć kontakt z tą dziewczyną, a on że nie. zapytalam się z kim woli się spotykać, odpowiedział że z nią i się rozlączył. Co powinnam teraz z tym zrobić.? Naprawdę wiem ze mógł mnie wykorzystać, ale co dalej powinnam zrobić? Poradźcie cokolwiek.
Mieszkamy w malej miejscowości i mamy współne hobby więc zapomnieć nie mogę, a raczej się nie da.
Mieszkamy w malej miejscowości i mamy współne hobby więc zapomnieć nie mogę, a raczej się nie da.