Byłem z dziewczyna 6 miesięcy prawie 7....
U
UncleKris16 pkt
495 wyświetleń
Poświęcałem jej sporo czasu wcześniej i byłem gdy mnie potrzebowała ale zmieniłem się na gorsze i zacząłem ją olewać dla kumpli i mniej się starać i przez to czuła się samotna i na 2 miejscu. Pokłóciliśmy się o to i ja nie odzywałem się i czekałem kilka dni żeby pogadać i przez ten czas grałem sobie z kolegami albo coś innego z nimi robiłem zamiast ją przeprosić i pogodzić się z nią, Potem zebrałem się za to po 4 dniu nie pisania z nią bo już nie umiałem tak, Dodam, że często się kłóciliśmy ale zazwyczaj się szybko godziliśmy z sobą. No ale wracając napisałem, a ta do mnie że już nie chce żebyśmy byli razem i lepiej jak zostaniemy przyjaciółmi i ona nie wie czy może do mnie wrócić. Przeprosiłem ją i strasznie mi na niej zależy nie chciałem jej stracić. To wielki ból stracić kogoś kogo się kocha. Po prostu nie wiedziałem, że robię zle i dalej miałem swoje przekonanie ze jej poswiecam najwiecej czasu. Ogarnąłęm się jak i chce by była ze mną, bo ją kocham i zależy mi strasznie na niej. Nie jestem w stanie wiecej niz raz na miesiac do niej pojechac, wlasne problemy. Widzę że mnie kocha, bo nawet jest zazdrosna ale mówi że nie jest w stanie na razie ze mna byc. Nie wiem jak jej udowodnic swa milosc i to ze juz tak nie zrobie, Żałuje tego i nie zamierzam juz jej tak krzywdzic. Teraz sie bardzo staram i ona nawet sama chcę spedzac kazda chwile ze mna i mowie ze ja kocham i wgl i rozsmieszam ją ale ona mówi że mnie kocha jako najlepszego przyjaciela ale kurde zachowujemy sie jakbyśmy byli parą. Nie rozumiem tego i nie wiem za bardzo udowodnić swą miłość. Co robić? Ona sama chce spedzac ze mna czas i czasem mowi ze mnie kocha ale po chwili dodaje ze jako przyjaciela i to boli. Zachowujemy się jak para, więc już nie wiem co mam robić by to udowodnić jej wszystko.