Gra wstępna stanowi bardzo ważny aspekt udanego seksu, dlatego zaś powinniśmy zadbac o jego prawidłowy przebieg.
Jak widzę są tutaj podzielone opinie na temat właśnie tego elementu, więc postaram się wszystko wyjaśnic.
Mężczyźni stan podniecenia osiagają o wiele szybciej niż kobiety na skutek dominującego zmysłu wzroku przez co widok kobiety pożądanej doprowadza Nas do zwiększonej produkcji adrenaliny i wzrostu ciśnienia krwi i napływu do członka co pospolicie nazywane jest erekcją.
U Kobiety jest gospodarka bardziej skomplikowana.
Tak jak u nas facetów główną rolę gra zmysł wzroku to u płci piękniejszej jest to zmysł dotyku, słuchu, węchu.
Kiedy Nam wystarczy widok obdartej z szat kobiety to dla kobiety będzie to znak, że chce się z nią dalej igrac.
Unikając gry wstępnej stajemy się egoistami i odbieramy partnerce tej satysfakcji, której my doświadczyliśmy przedwcześnie
Czekanie potęguję i zwiększą ochotę na seks, a kiedy to jest splątkiem dostarczania sobie wzajemnych doznań cielesnych to daję nam 100% pewnośc, że finał będzie wiązac się z większą ekstazą dla Was obojga
Dlatego zaś mężczyźni nie patrzmy tylko na swoje doznania ! dajmy tą satysfakcje również partnerce, nie bądźmy zapatrzeni w siebie i zakochani w sobie !
Hmm ... jak zacząc grę wstąpną ?
Idea, którą powinniśmy się kierowac to : ciche, miłe, romantyczne, ciepłe miejsce, które będzie sie komponowac w klimat.
Cechą kategoryczną, która powinna nas określac jest m.in wytrwałośc ponieważ od niej zależą nasze późniejsze doznania.
Żeby prawidłowo rozegrac ten element należy najpierw doskonale poznac swojego "przeciwnika" by móc wiedziec w jaki sposób doprowadzic partnera do uniesienia.
Możemy zacząc od rozmowy i wprowadzania do niej pewnych elementów seksualnych.
Dążąc do pełnej satysfakcji seksualnej zmierzamy do pocałunków i tutaj muszę się zatrzymac.
Pocałunki hmm ... zazwyczaj wygląda to tak; rzucacie sobie się do gardeł kilka muśnięc, dwa razy przeplątanie językiem i już jesteście nadzy ... Nie ! to błędna strategia, tutaj trzeba zacząc od delikatnych pocałunków, następnie dążenie do namiętnych i coraz to bardziej doskonalszych, staranniejszych muśnięc,
Wszystko to powinno byc wykonane w sposób ukojny i łagodny.
Trzeba poznac strefy erogenne ... Nie skupiajmy się tylko i wyłącznie na ustach partnerki/partnera, ale również na pozostałych partii ciała, typu szyja, okolicy uszu, ręce.
Do pocałunków możemy wdrożyc ręce, nasz dotyk.
Eliminacja kolejnego błędu ... nasz piorytet; "Teraz ! moment silnego podniecenia i tylko jeden cel ! - orgazm"
Niee ... tutaj nie chodzi, by jak najszybciej doznac pełenej satysfakcji seksualnej, ale żeby również coś poczuc równie przyjemnego jak orgazm.
Nie latajmy od razu po majtkach szukając naszej brzoskwinki, ale skupiajmy się na rzeczach, które są widoczne gołym okiem, typu uszy, włosy, biodra.
Do tego wszystkiego warto również dołożyc mowę i szepty do uszu ... Słyszeliście za pewnie o szczytowaniu, który jest spowodowany mową ?
Kiedy już zakończymy kolejny etap miłosnych igraszek pora na zabawę własnym ciałem no i tutaj uwaga.
Nie skupiajmy się tylko i wyłącznie na narządach, nie zapominajmy, że są jeszcze inne partie ciała, które potrzebują dotyku.
Często faceci robiąc tzw minetkę, skupiają się tylko i wyłącznie na pochwie, ale przecież to nie przeszkadza by masowac np pośladki partnerki ...
Kobiety pamiętajcie, by podczas tzw "robieniu loda" spojrzec czasami na faceta bo to go jeszcze bardziej podnieca.
Hmm .... no dalej uważam, że nie będę pisac ze względu na długośc tekstu.
Jest noc, jest wena ;))
I nikt mi nie wmówi, że seks jest rzeczą prostą, dlatego zaś nie uprawiajmy go zbyt szybko, ponieważ niszczymy sobie sami marzenia.
P.S - Zapomniałem dodac, że podczas podniecenia kobieta wydala tzw soki, które mają na celu ewentualną kopulacje a gra wstępna bardziej pobudza ją do produkcji.
Aaaa ... i jeżeli ktokolwiek będzie miał mi do zarzucenia kopiowania tego z internetu, bądź innych źródeł to żądał bym dowodu, bo nie sztuką jest zbezczeszczenia kogoś pracy sztuka jest udowodnienia, że ma się racje
Przepraszam, że takie długie.