Chciałabym po krótce opowiedzieć moją ...
A
Asatorii20 pkt
603 wyświetlenia
historię i prosić o poradę! Z góry dziękuje za pomoc ^^
W mojej klasie jest pewien chłopak nazwijmy go K. Znam sie z nim już prawie 8 lat (wspólna podstawówka i gimnazjum) pierwszy raz miłość wyznał mi w 2 klasie podstawówki. Takie berbecie xD nie brałam na poważnie i nie chciałam z nim chodzić... Takie ze mnie wstydliwe dziecko było xD
Prawie rok temu ponownie wyznał mi miłość na początku trzeciej klasy gim. Po prostu dużo pisaliśmy i tak jakoś wyszło. Od początku rozmów jasno dawał mi do zrozumienia że mu się podobam ale nie naciskał... Cieszył się samą rozmową tak jak i ja. Jednak w szkole było inaczej. Kompletnie ze mną nie gadał po za cześć i kilku zdań. Nie to, że się wstydził czy coś ale po prostu mamy kompletnie inne towarzystwo. Po pewnym czasie zaczęło mi to przeszkadzać... Więc poprosiłam abyśmy częściej tak normalnie rozmawiali... I gdy tylko kilka razy udało nam się spotkać sam na sam w szkole ja traciłam język. Jestem cholernie wygadana i potrafię rozmawiać z każdym a z nim po prostu nie potrafię xD to byla pierwsza przeszkoda – bariera słowna. Kolejną byli jego kumple – sama nie mam nic do nich i czasami z nimi pożartuję ale to kompletnie inny świat! Imprezowicze, popijawy itp. Ja taka nie jestem xD irytowało mnie to w K że pije tak dużo – powiedział że dla mnie to ograniczy... I zrobił to! Przestał pić oprócz sporadycznych momentów – jedno piwko i to ledwo. Cieszyłam sie z tego ale poczułam sie tez ze go ograniczam pomimo ze nie jestem jego dziewczyna... Często mówił ze zrobił by dla mnie prawie wszystko... I ja mu wierzę zrobił dla mnie na prawdę dużo rzeczy! Ale wiecie co? Pomimo ze mówił ze jestem dla niego na pierwszym miejscu ja tego nie czuje... Ja po prostu wiem że to nie wyjdzie! dwa różne światy i życia, których wiem że nie da się połączyć. Nie chce mu robić nadziei ale też nie potrafię powiedzieć nie. Już nie wiem co mam robić... Pomocy!
W mojej klasie jest pewien chłopak nazwijmy go K. Znam sie z nim już prawie 8 lat (wspólna podstawówka i gimnazjum) pierwszy raz miłość wyznał mi w 2 klasie podstawówki. Takie berbecie xD nie brałam na poważnie i nie chciałam z nim chodzić... Takie ze mnie wstydliwe dziecko było xD
Prawie rok temu ponownie wyznał mi miłość na początku trzeciej klasy gim. Po prostu dużo pisaliśmy i tak jakoś wyszło. Od początku rozmów jasno dawał mi do zrozumienia że mu się podobam ale nie naciskał... Cieszył się samą rozmową tak jak i ja. Jednak w szkole było inaczej. Kompletnie ze mną nie gadał po za cześć i kilku zdań. Nie to, że się wstydził czy coś ale po prostu mamy kompletnie inne towarzystwo. Po pewnym czasie zaczęło mi to przeszkadzać... Więc poprosiłam abyśmy częściej tak normalnie rozmawiali... I gdy tylko kilka razy udało nam się spotkać sam na sam w szkole ja traciłam język. Jestem cholernie wygadana i potrafię rozmawiać z każdym a z nim po prostu nie potrafię xD to byla pierwsza przeszkoda – bariera słowna. Kolejną byli jego kumple – sama nie mam nic do nich i czasami z nimi pożartuję ale to kompletnie inny świat! Imprezowicze, popijawy itp. Ja taka nie jestem xD irytowało mnie to w K że pije tak dużo – powiedział że dla mnie to ograniczy... I zrobił to! Przestał pić oprócz sporadycznych momentów – jedno piwko i to ledwo. Cieszyłam sie z tego ale poczułam sie tez ze go ograniczam pomimo ze nie jestem jego dziewczyna... Często mówił ze zrobił by dla mnie prawie wszystko... I ja mu wierzę zrobił dla mnie na prawdę dużo rzeczy! Ale wiecie co? Pomimo ze mówił ze jestem dla niego na pierwszym miejscu ja tego nie czuje... Ja po prostu wiem że to nie wyjdzie! dwa różne światy i życia, których wiem że nie da się połączyć. Nie chce mu robić nadziei ale też nie potrafię powiedzieć nie. Już nie wiem co mam robić... Pomocy!