Chłopak... Mam dość duży problem i nie daje...
R
Ronnie324 pkt
867 wyświetleń
mi to spokoju. Nie wiem co robić. Zacznę od początku. Mam przyjaciela w którym się strasznie dłużyłam od 3 lat. Dawno temu na początku naszej przyjaźni kręciliśmy ze sobą ale nam nie wyszło, potem on miał dziewczynę. A ja zrozumiałam że mi na nim naprawdę zależy. Rok temu na wakacjach ona go rzuciła. Wtedy zaczęliśmy się do siebie zbliżać, a on mówił mi że z nią to koniec, że tamten rozdział zamknięty i że nie mogę nigdzie wyjechać i go tak zostawić. Nie chodziliśmy ze sobą wtedy ale to wyglądało jakbyśmy kręcili a tak nie było. Byłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem. Dogadywaliśmy się świetnie. Po spotkaniu z nim cieszyłam się jak głupia do sera ;P. Jak zaczęła się szkoła to mało rozmawiał ze mną przy znajomych (zawsze się wstydził tego co koledzy powiedzą). Denerwowało mnie to. Fakt często się spotykaliśmy, on przyjeżdżał do mnie. Po dość burzliwej rozmowie przez smsy zerwałam z nim kontakt. Denerwowało mnie to że traktował mnie jak zabawkę, jak jesteśmy sami jest ok a jak są znajomi to jakbyśmy się nie znali. Napisałam mu nawet że mi na nim zależy i nie chcę już go znać przez to jego zachowanie. On odpisał że nie wie o co chodzi. Dość długo ze sobą nie rozmawialiśmy, chociaż codziennie się widzieliśmy w szkole. Ja spotykałam się i chodziłam z innym chłopakiem i zawsze jak z nim byłam myślałam o tamtym. Nie wytrzymałam tego, bałam się że stracę coś co możliwe że zdarza się tylko raz w życiu. Wiecie o co chodzi, tę prawdziwą miłość. Zerwałam z tamtym chłopakiem. Niedługo przed końcem szkoły (chodziliśmy do technikum) napisałam do tego przyjaciela żeby mi napisał czy coś do mnie też czuje czy nie bo ja niedługo wyjeżdżam i chcę wiedzieć na czym stoję. Stwierdziłam że skoro nic do mnie nie ma to wyjadę i zapomnę i zamknę ten rozdział raz na zawsze. Zaproponował spotkanie. Spotkaliśmy się i ja mu wszystko powiedziałam.. był w szoku. Mówił że nie wiedział itd. Stwierdził że musi się zastanowić. Odprowadził mnie nawet na pks. Na drugi dzień nic do mnie się nie odzywał. Sama do niego podeszłam jak szedł do domu i zaczęliśmy rozmawiać jakby nigdy nic. Nie wracał do tamtego tematu ale zaczął zmieniać swoje nawyki. Nie wstydził się przy znajomych itd. Byłam szczęśliwa. Nie chodziliśmy ze sobą ale wszystko było na dobrej drodze. Potem zaczęło się coś zmieniać... zauważyłam że nie dogadujemy się już tak jak kiedyś. Zaczęłam dostrzegać w nim rzeczy które mnie denerwują.. nie cieszyłam się po spotkaniu. On do mnie nie przyjeżdżał tak jak kiedyś. Tylko ja. Czasami miałam wrażenie jakby nadal miał coś do tej swojej byłej... a ze mną to tak 'a czemu by nie spróbować'. Bo jakby faktycznie coś miał to nie musiałby się zastanawiać.. Nie wiem co robić. Ostatnio (niecały tydzień temu) zaczął do mnie pisać że jestem jego.. spotykamy się już od ponad 2 miesięcy a on nawet mnie nie wziął za rękę, nie przytulił sam z siebie tylko do zdjęć. Nie wiem co o tym myśleć. Przyjaciółka mi mówi że on widocznie sam nie wie czego chce. A ja już tego nie chcę.. to wszystko nie jest takie jak kiedyś. Kiedyś coś wspomniał że mnie upije w żartach.. i mam wrażenie że chciał to zrobić tylko po to żeby się do mnie zbliżyć.. nie wiem już nic. Co o tym myślicie? Jakieś konkretne odpowiedzi. Ja czuję że to nie przejdzie, żebym była z nim. Kiedyś to było moje marzenie a teraz? Nie wiem czy to ja się tak zmieniałam czy on. Teraz wiem że będzie głupio jak mu powiem że to koniec tej znajomości, ale nie wiedzę innego sensu.. czy jest ze mną coś nie tak? Z niecałe 3 tygodnie wyjeżdżam.. i wiem że bd nie fear jeśli wyjadę i nic mu nie wyjaśniając urwę tę znajomość..