Chłopak naciska na seks. Już nie wiem co o tym...
J
Jicky336 pkt
3k wyświetleń
wszystkim myśleć i jak z nim postępować. Wielokrotnie wyjaśniałam mu już, że nie jestem jeszcze na to gotowa, to dla mnie mega za wcześnie. On mówi, że ok... A następnym razem znowu swoje: że dlaczego nie chcę, że to nic złego, że on mnie tak bardzo pragnie itp. Żeby była jasność nie uważam tego za coś złego, ale po prostu nie chcę tego jeszcze robić. Żałuję tylko, że jak spytał, czy w ogóle chcę to robić z nim odpowiedziałam, że tak, bo nie chciałam mu robić przykrości, zwłaszcza, że sytuacja w jakiej zadał to pytanie była... hmm... miła. No, ale prawda jest taka, że nie jestem do końca pewna czy chcę tego z nim. Jesteśmy razem ogółem 9 miesięcy i bywało między nami różnie, ale nie będę się tu wdawać w szczegóły, w każdym bądź razie w wyniku pewnych wydarzeń, utraciłam do niego zaufanie. On przeprosił, widzę, że się stara, podobno żałuje; ja wybaczyłam, ale nie potrafię i boję się mu zaufać tak jak dawniej. Poza tym chciałabym to zrobić z takiej prawdziwej miłości, a nie jestem przekonana ani co do moich uczuć, ani co do jego. Nie mniej jednak pierwszorzędnym powodem dla, którego nie chcę jeszcze w ogóle współżyć jest to, iż nie czuję się jeszcze na to gotowa, a jest to dla mnie bardzo ważne. Od kilku miesięcy uprawiamy petting, oral i inne tego rodzaju pieszczoty i to jak najbardziej wystarcza mi na tym etapie, więcej to byłoby dla mnie po prostu za dużo, coś na co moja psychika nie jest jeszcze gotowa. Przed nim nawet tego nie robiłam z nikim, natomiast on pierwszy raz ma już za sobą, z tym, że z tamtą dziewczyną był bardzo krótko. Ja mam 17 lat, on 18. Podsumowując: dla mnie nie jest to dobry moment na rozpoczęcie współżycia ani w moim życiu, ani między nami, choć większy nacisk kładę na to pierwsze, bo nawet gdyby nasza relacja byłaby taka, że nawet nie pozwalałaby mi się zastanawiać, że to ten, to i tak chciałabym jeszcze poczekać, aż będę gotowa. Naprawdę czuję się jeszcze na to zbyt młoda. Oczywiście, jak już wspomniałam - z chłopakiem omawiałam jedynie pierwszą kwestię mojej odmowy, co w zasadzie było błędem. Widzę, że on bardzo tego chce. Jak z nim rozmawiać? Proszę, pomóżcie. Co jeszcze mogę mu powiedzieć, by wreszcie zrozumiał? Powoli zaczyna mnie męczyć cała ta sytuacja.