Chłopcy! przeczytajcie i mi proszę pomóżcie...
M
madziaaaam126 pkt
646 wyświetleń
was zrozumieć!
więc niedawno zaczęłam naukę w szkole średniej bardzo sie bałam nowych ludzi ale jakoś poszło,i znalazłam dużo przyjaciół. Niestety <nie uważam sie za ładną ani nic z tych rzeczy> ale większość osób twierdzi że jestem śliczna chociaż ja nic w sobie takiego nie widzę...ogólnie rzecz biorąc chłopcy z klasy zaczęli do mnie zarywać, no ale ja ich tylko jak przyjaciół traktowałam i będę. Już nie mogłam wytrzymać, tego więc dałam co niektórym kosza, przez to paru chłopaków ma na mnie focha ale jest dobrze. Z jedym jakby kręciłam już na wycieczce ale nie dostrzegłam jednego który był przy mnie zawsze jakoś blisko, nie mogłam w to uwierzyc ale owszem tak teraz do mnie to dochodzi że sie we mnie zakochał. Rozmawialiśmy z sobą na fb i w szkole,uśmiechaliśmy się do sb przyjaznie,on jest strasznie zabawny i uroczy. Po paru dniach w szkole widziałam ze chyba zle sie <on> czuje, na lekcji zle się poczuł a ja sie o niego martwiłam,kiedy tylko wróciłam do domu,gadałam z nim na fb<zbliżyliśmy sie do sb>, kiedy z nim było w miarę dobrze, ze mną zaczęło się cos dziać...otuż słabo mi się zrobiło, kiedy wróciłam do domu, zobczyłam że napisał do mnie na fb że sie o mnie martwi,że chciał pogadać ze mną ale widział że nie byłam w stanie,podał mi swój numer...dla mnie zrobiło się jasne ze chyba sie zakochał we mnie, w sumie ja w nim też. Po paru dniach, pisaliśmy do sb jak zakochani, kiedy ja już jednak się pogłubiłam poprosiłam aby mi powiedział co między nami jest. Powiedział mi że tak,kocham cię. Zatkało mnie totalnie, poczułam dziwny ból brzucha...pisał do mnie że jestem jego jedyną,że zawiesił na mnie oko juz na początku roku i chciał ze mną złapać jak najlepszy kontakt a potem by życie pokazało. Widział ze był mną zainteresowany kolega z klasy i nie jest świnią nie chciał niszczyć niczego co było między nami,ale nie miał co ponieważ z tamtym dałam sb czas. Kiedy jednak on się dowiedział że próbuje z kimś innym,udawał ze wszystko jest, ale podpytywał się mnie co jest między mną a tamtym...podejrzane,ogólnie z sb nie rozmawiają...w klasie a oboje są popularni. A ja jestem taka, no sama nwm jaka,hmm niewidzialna <myślałam> a jednak wcale nie. Pisał ze wiąże ze mną swoją przyszłość, że jestem jego szczęściem,aniołem,ideałem...itp. Ale przyszło co do czego w szkole nie podchodził nie gadał, tylko cześć mi osobno i do innych osobno,nic więcej.Kiedy zapytałam sie go powiedział że się wstydzi ale walczy z tym i się zbiera...nwm czy czekać mam czy też olać bo się mną bawi? nwm sama jak myślicie? chłopcy! a jeszcze mamy po 16 lat...pomóżcie mi proszę!
więc niedawno zaczęłam naukę w szkole średniej bardzo sie bałam nowych ludzi ale jakoś poszło,i znalazłam dużo przyjaciół. Niestety <nie uważam sie za ładną ani nic z tych rzeczy> ale większość osób twierdzi że jestem śliczna chociaż ja nic w sobie takiego nie widzę...ogólnie rzecz biorąc chłopcy z klasy zaczęli do mnie zarywać, no ale ja ich tylko jak przyjaciół traktowałam i będę. Już nie mogłam wytrzymać, tego więc dałam co niektórym kosza, przez to paru chłopaków ma na mnie focha ale jest dobrze. Z jedym jakby kręciłam już na wycieczce ale nie dostrzegłam jednego który był przy mnie zawsze jakoś blisko, nie mogłam w to uwierzyc ale owszem tak teraz do mnie to dochodzi że sie we mnie zakochał. Rozmawialiśmy z sobą na fb i w szkole,uśmiechaliśmy się do sb przyjaznie,on jest strasznie zabawny i uroczy. Po paru dniach w szkole widziałam ze chyba zle sie <on> czuje, na lekcji zle się poczuł a ja sie o niego martwiłam,kiedy tylko wróciłam do domu,gadałam z nim na fb<zbliżyliśmy sie do sb>, kiedy z nim było w miarę dobrze, ze mną zaczęło się cos dziać...otuż słabo mi się zrobiło, kiedy wróciłam do domu, zobczyłam że napisał do mnie na fb że sie o mnie martwi,że chciał pogadać ze mną ale widział że nie byłam w stanie,podał mi swój numer...dla mnie zrobiło się jasne ze chyba sie zakochał we mnie, w sumie ja w nim też. Po paru dniach, pisaliśmy do sb jak zakochani, kiedy ja już jednak się pogłubiłam poprosiłam aby mi powiedział co między nami jest. Powiedział mi że tak,kocham cię. Zatkało mnie totalnie, poczułam dziwny ból brzucha...pisał do mnie że jestem jego jedyną,że zawiesił na mnie oko juz na początku roku i chciał ze mną złapać jak najlepszy kontakt a potem by życie pokazało. Widział ze był mną zainteresowany kolega z klasy i nie jest świnią nie chciał niszczyć niczego co było między nami,ale nie miał co ponieważ z tamtym dałam sb czas. Kiedy jednak on się dowiedział że próbuje z kimś innym,udawał ze wszystko jest, ale podpytywał się mnie co jest między mną a tamtym...podejrzane,ogólnie z sb nie rozmawiają...w klasie a oboje są popularni. A ja jestem taka, no sama nwm jaka,hmm niewidzialna <myślałam> a jednak wcale nie. Pisał ze wiąże ze mną swoją przyszłość, że jestem jego szczęściem,aniołem,ideałem...itp. Ale przyszło co do czego w szkole nie podchodził nie gadał, tylko cześć mi osobno i do innych osobno,nic więcej.Kiedy zapytałam sie go powiedział że się wstydzi ale walczy z tym i się zbiera...nwm czy czekać mam czy też olać bo się mną bawi? nwm sama jak myślicie? chłopcy! a jeszcze mamy po 16 lat...pomóżcie mi proszę!