Chodze na korki z angielskiego, bo chce zdawac...
S
SweetMadzia6913.4k pkt
770 wyświetleń
mature z tego jezyk, podstawe i rozszerzenie. Z reading'ow, writing'ow mam po <60%. Z listening'ow mam najmniej chyba, bo z tym sobie najgorzej radze i to wszystko na razie jest na poziomie podstawowym, do rozszerzenia jeszcze nie przeszlysmy. Mam taka anglustke, ktora zaczyela ze mna cwiczyc czasy i to nie wszystkie, nie skonczyla tego, a przeszla do conditional'ow, pozniej zaczela ze mna cwiczyc reading'i, writing'i i listening'i, a w przyszlym roku szkolnym zaczynamy dodatkowo speaking. Troche mnie to tak wkyrza, ze ona tak wszystko na taz ze mna zaczyna i nie konczy, nie wiem czy ona widzi to , ze ja pewne rzeczy to nie bardzo ogarniam. Jak na poczatku chciala sprawdzic jak stoje z gramatyka i kazala mi jakies zdania robic to bylo tak srednio,, ale jak ze mna troche to pocwiczyla to bylo lepiej, ale nie rewelacyjnie, a wedlug mnie powinna ze mna cwiczyc jedna rzecz tak zeby bylo 100% a dopiero brac sie za inna rzecz, ale okey, ona jest nauczycielka, uczy w szkole, wiec moze jej metody nauczania sa sprawdzone , nie beda ja pouczac. Czy takim sposobem jak ona mnie uczy zdam te nowa mature? Czy jak bede miala po 60% lub wiecej z tych poszczegolnych rzeczy typu reading, writing, listening to zdam dobrze mature? Bo w sumie jeszcze nie wiem na jaki kierunek studiow chce isc, ale mature z ang chce zdac. Czy jezeli w niektorych writingach mam 0 pkt za poprawnosc jezykowa, ale za to za te wszystkie 4 informacje, ktore trzeba zawrzec w tej pracy mam max pkt czyli po 1 pkt za kazdy to dogadalabym sie jakos w Anglii? Bo moja anglistka powiedziala, ze to co napisalam jest nie poprawne gramatycznie, bo myle czasy, ale da sie z tego zrozumiec to co mialam zawrzec w mojej pracy. Czy gramatyka jest az tak bardzo wazna w Anglii? Nie moge slangiem mowic, taka mowa nieoficjalna?