Ciężko rozgryźć tego kolesia. Czy tylko mnie...
J
Jaa209205 pkt
1.1k wyświetleń
lubi, czy mu się podobam.
Dwa miesiące temu poznałam fajnego chłopaka, Andrzeja, z mojej szkoły, z równoległej klasy. To znaczy, znałam go już wcześniej z widzenia, ale dwa miesiące temu spotkaliśmy się przypadkiem u Alicji, jego kuzynki i koleżanki mojej siostry. We dwoje skakaliśmy na trampolinie, graliśmy w piłkarzyki, sporo gadaliśmy, dał mi pseudonim i ogólnie zorientowałam się, że on jest fajny. Spodobał mi się, chciałabym żeby z tej znajomości coś wynikło. Podczas tej rozmowy na trampolinie (kilku godzinnej) opowiadał mi raz o kryjówce w drzewach i powiedział, że kiedyś mi ją pokarze. Graliśmy przez chwilę jeszcze z moją siostrą i jego kuzynką w prawda i wyzwanie. Kiedy Alicja zapytała mnie, czy on mi się podoba, odparłam, że nie: w jego obecności, chociaż było to minimalne kłamstwo. Potem jego zapytała się, czy ja mu się podobam, również odpowiedział, że nie. Potem dodał, że nasze siostry są jeszcze w takim wieku, że myślą, że jak chłopak i dziewczy7na dobrze się rozumieją, to od razu znaczy, że się w sobie zakochali (moja siostra i jego kuzynka są cztery lata od nas młodsze). Kontakt się urwał.
Dopiero po jakimś miesiącu napisałam do niego na gg, które wytrzasnęłam z internetu.
"hej, pamiętasz mnie?"
"zależy kto pisze"
"maja"
"ninja?" (pseudonim, który mi dał)
"ha, czyli widzę że pamiętasz"
"Fajnych ludzi nie zapominam. co u Ciebie?"
I tak dalej. Potem napisał do mnie, że u niego nudy i że jego dziewczyna robi się ostatnio jakaś wredna. Ja na to odparłam hehe, bo byłam zażenowana tym, że on mi to mówi. Zapytał skąd mam jego numer gg.
"Mam gg wszystkich fajnych osób"
"o dzięki. a michała lipca masz?"
"eee..."
"to mój przyjaciel i jest za**bisty więc nie masz wszystkich fajnych"
"jak mi dasz to będę miała ;)"
"napisze potem"
Więc teraz czekam, aż on się do mnie odezwie, sama nie zamierzam już do niego pisać, ani nic, żebym nie zachowywała się nachalnie. Dałam jeden sygnał, ale sygnały od niego są całkowicie sprzeczne.
Mówi o mnie, że jestem fajna, zaraz potem pośpiesznie pisze, że jego dziewczyna się robi wredna...
Czy on chce mi dać coś do zrozumienia?
Co mogę zrobić, żeby bez nachalności rozwinąć tę znajomość? (on mieszka 4km od miasta)
PS Jest szansa, że będziemy razem w klasie, jak sam mi powiedział na trampolinie (idziemy do gimnazjum)i dodał, ze fajnie by było.
PSS Do tej pory się nie odezwał, minęła cała doba, a widziałam na gg nie raz, że był dostępny. Ale michał, ten jego kolega na facebooku zaprosił mnie do znajomych, więc mogę wywnioskować, że Andrzej rozmawiał na mój temat z kolegami.
Dwa miesiące temu poznałam fajnego chłopaka, Andrzeja, z mojej szkoły, z równoległej klasy. To znaczy, znałam go już wcześniej z widzenia, ale dwa miesiące temu spotkaliśmy się przypadkiem u Alicji, jego kuzynki i koleżanki mojej siostry. We dwoje skakaliśmy na trampolinie, graliśmy w piłkarzyki, sporo gadaliśmy, dał mi pseudonim i ogólnie zorientowałam się, że on jest fajny. Spodobał mi się, chciałabym żeby z tej znajomości coś wynikło. Podczas tej rozmowy na trampolinie (kilku godzinnej) opowiadał mi raz o kryjówce w drzewach i powiedział, że kiedyś mi ją pokarze. Graliśmy przez chwilę jeszcze z moją siostrą i jego kuzynką w prawda i wyzwanie. Kiedy Alicja zapytała mnie, czy on mi się podoba, odparłam, że nie: w jego obecności, chociaż było to minimalne kłamstwo. Potem jego zapytała się, czy ja mu się podobam, również odpowiedział, że nie. Potem dodał, że nasze siostry są jeszcze w takim wieku, że myślą, że jak chłopak i dziewczy7na dobrze się rozumieją, to od razu znaczy, że się w sobie zakochali (moja siostra i jego kuzynka są cztery lata od nas młodsze). Kontakt się urwał.
Dopiero po jakimś miesiącu napisałam do niego na gg, które wytrzasnęłam z internetu.
"hej, pamiętasz mnie?"
"zależy kto pisze"
"maja"
"ninja?" (pseudonim, który mi dał)
"ha, czyli widzę że pamiętasz"
"Fajnych ludzi nie zapominam. co u Ciebie?"
I tak dalej. Potem napisał do mnie, że u niego nudy i że jego dziewczyna robi się ostatnio jakaś wredna. Ja na to odparłam hehe, bo byłam zażenowana tym, że on mi to mówi. Zapytał skąd mam jego numer gg.
"Mam gg wszystkich fajnych osób"
"o dzięki. a michała lipca masz?"
"eee..."
"to mój przyjaciel i jest za**bisty więc nie masz wszystkich fajnych"
"jak mi dasz to będę miała ;)"
"napisze potem"
Więc teraz czekam, aż on się do mnie odezwie, sama nie zamierzam już do niego pisać, ani nic, żebym nie zachowywała się nachalnie. Dałam jeden sygnał, ale sygnały od niego są całkowicie sprzeczne.
Mówi o mnie, że jestem fajna, zaraz potem pośpiesznie pisze, że jego dziewczyna się robi wredna...
Czy on chce mi dać coś do zrozumienia?
Co mogę zrobić, żeby bez nachalności rozwinąć tę znajomość? (on mieszka 4km od miasta)
PS Jest szansa, że będziemy razem w klasie, jak sam mi powiedział na trampolinie (idziemy do gimnazjum)i dodał, ze fajnie by było.
PSS Do tej pory się nie odezwał, minęła cała doba, a widziałam na gg nie raz, że był dostępny. Ale michał, ten jego kolega na facebooku zaprosił mnie do znajomych, więc mogę wywnioskować, że Andrzej rozmawiał na mój temat z kolegami.