Co mam o nim myslec?
K
Kamciaa487 pkt
565 wyświetleń
Wiec tak: Jest taki jeden chlopak, ktory mi sie podoba. Kiedys, moze ze 2 lata temu napisalam mu "I love you". Tak, wiem to bylo straaaasznie glupie, no ale coz, stalo sie. Po tym zaczal unikac mnie jak powietrza, nawet nie spojrzal na mnie katem oka. Przychdzil tylko (w szkole) do mnie jak cos chcial pozyczyc albo siedzial ze mna na spr z ang, bo chcial sciagac odemnie. I tak sie utrzymywalo dosyc dlugo, az pewnego dnia szlam z mama do kosciola ( a on siedzial z kolega) i powiedzial mi "czesc". Odpowiedzialam, ale strasznie sie zdziwialam. Kilka dni pozniej, bylam tak zamyslona, ze nie uslyszalam jak powiedzial ("czesc"). Od tej pory skonczylo sie (z czesc). Znow zaczal mnie unikac, gdy przechodzilam/przechodze obok niego to nawet nie spojrzy. Ale dzisiaj bylo tak: Szlam na spotkanie z panem katecheta i on przyszedl, pomimo, ze te spotkania sa tylko dla dziewczat. (Takie spotkania odbywaja sie co tydzien.) Pan marudzil, ale pozwolil mu na niedlugo zostac. Kolezanka, zamienila sie ze mna miejscami w lawce, abym byla blizej niego. Siedzialam od niego na wyciagniecie reki. Patrzyl sie na mnie tak od czasu do czasu. Przerywal czasem panu katechecie. Wczoraj zas jak bylam na swietlicy szkolnej, to ni nawet nie spojrzal w moja strone.
Nie wiem o co mu chodzi. Przepraszam, ze sie troche rozpisalam, no ale musialam. ;) PS on nie chodzi juz ze mna do szkoly. Pomozecie Proosze. Za sensowne radzenie i wgl daje +
Nie wiem o co mu chodzi. Przepraszam, ze sie troche rozpisalam, no ale musialam. ;) PS on nie chodzi juz ze mna do szkoly. Pomozecie Proosze. Za sensowne radzenie i wgl daje +