Co mam o tym myśleć.?
M
Martyska00515 pkt
863 wyświetlenia
Podoba mi się pewien chłopak.. W ogóle, to historia z nim zaczęła się przed końcem roku szkolnego. Koleżanka mi podała jego numer i jakoś zaczęliśmy pisać do siebie. Potem przerwa, pod koniec wakacji on do mnie napisał. Coraz więcej sms'owaliśmy i w ogóle. Żeby zobaczyć jego reakcję napisałam, że go kocham. Odpowiedział mi tym samym, zapewniał, że to nie żart. I od tego właśnie momentu zaczęłam coraz częściej o nim myśleć. W dzień rozpoczęcia roku szkolnego oboje przyznaliśmy się, że to nie było na poważnie. Znowu coraz częściej pisaliśmy do siebie, chciałam się jak najwięcej o nim dowiedzieć, zaczęłam się w nim zakochiwać. Zapewniał, że go nie stracę, mówił, że nie chce mnie ranić, że nie potrafiłby się na mnie obrazić. Raz odrzucił moje uczucia. Tak się tym przejął, że przez tydzień nie przychodził do szkoły, bał się, że będzie musiał mi w oczy spojrzeć, głupio mu było pisać ze mną. Drugim razem powiedział, że jednak możemy spróbować. Powiedział, że wkrótce odpowie na moje uczucia. Ucieszyłam się. Niestety, on bał się opinii kolegów. Gdy po szkole zaczęły krążyć plotki, że z nim jestem to powiedział, że ma na mnie wyjebane i jestem kompletną kretynką. Przez dwa tygodnie nie odzywał się do mnie, tak jakby się obraził. Na walentynki wysłałam mu kartkę, od niego też dostałam. Tego samego dnia, stwierdziłam, że to nie ma sensu i napisałam mu wszystko co do niego czuję i co o tym myślę. Powiedział, że najlepiej nic nie próbować, że wie, że go kocham, żebyśmy zostali przyjaciółmi. Co mam o tym myśleć.? Nadal nie mogę powstrzymać swoich myśli i uczuć co do niego. ;/