Co mam o tym myśleć? O co mu chodzi?
P
pessimistic1.2k pkt
651 wyświetleń
Jestem zauroczona już od ponad roku w chłopaku starszym o rok. Nie znam go i nigdy nie rozmawialiśmy. Zwrócił na mnie uwagę, gdy zaczęłam go obserwować (zauważył to i też zaczął mnie obserwować). Miał też w tym czasie dziewczynę.
Kiedyś patrzył mi w oczy z zaciekawieniem, bez wstydu, miałam wrażenie, jakby chciał mnie prześwietlić, rozgryźć. W późniejszym czasie (po kilku gafach, które popełniłam) zaczął unikać kontaktu wzrokowego, po prostu peszy się, gdy na niego spojrzę, a sam zerka - ja to wiem, mimo wszystko widzę. Chodzi aktualnie do innej szkoły, a mimo to często przychodzi do mojej, np. porozmawiać z jakimś nauczycielem lub na wf do mojej klasy (również pod pretekstem, by porozmawiać z nauczycielem).
Jednego jestem pewna - to nie jest chłopak dla mnie. Pochodzimy z dwóch różnych światów.. i nie chcę chyba tego zmieniać. Poza tym mam kilka dużych kompleksów, które utrudniają mi kontakty z płcią przeciwną.
Starałam się o nim zapomnieć, ale to nie jest takie proste.. Cały czas go widuję, pojawia się w moim życiu w najbardziej niespodziewanych momentach. Było kilka okresów, w których uczucie słabło, wydawało mi się, że przechodzi.. ale jeden widok, jedno spojrzenie, jeden sen.. potrafiły wszystko zrujnować.
Nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć.. jak się zachować.. co robić.. i co w ogóle się dzieje.. nie rozumiem. Co sądzicie?
Uważam, że raczej mu się nie podobam, skoro nic z tym nie zrobił..
Kiedyś patrzył mi w oczy z zaciekawieniem, bez wstydu, miałam wrażenie, jakby chciał mnie prześwietlić, rozgryźć. W późniejszym czasie (po kilku gafach, które popełniłam) zaczął unikać kontaktu wzrokowego, po prostu peszy się, gdy na niego spojrzę, a sam zerka - ja to wiem, mimo wszystko widzę. Chodzi aktualnie do innej szkoły, a mimo to często przychodzi do mojej, np. porozmawiać z jakimś nauczycielem lub na wf do mojej klasy (również pod pretekstem, by porozmawiać z nauczycielem).
Jednego jestem pewna - to nie jest chłopak dla mnie. Pochodzimy z dwóch różnych światów.. i nie chcę chyba tego zmieniać. Poza tym mam kilka dużych kompleksów, które utrudniają mi kontakty z płcią przeciwną.
Starałam się o nim zapomnieć, ale to nie jest takie proste.. Cały czas go widuję, pojawia się w moim życiu w najbardziej niespodziewanych momentach. Było kilka okresów, w których uczucie słabło, wydawało mi się, że przechodzi.. ale jeden widok, jedno spojrzenie, jeden sen.. potrafiły wszystko zrujnować.
Nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć.. jak się zachować.. co robić.. i co w ogóle się dzieje.. nie rozumiem. Co sądzicie?
Uważam, że raczej mu się nie podobam, skoro nic z tym nie zrobił..