Miałam kiedyś też takie sytuacje, co ty :( Tylko, że w moim przypadku były to dziewczyny. Też uważano mnie za kujona, choć po prostu dobrze się uczyłam, nie byłam za ładna i sama zdawałam sobie z tego sprawę, ale potrafiłam więcej rzeczy niż te dziewczyny. Było mi smutno, wiadomo, ale nigdy na te dziewczyny nie nakrzyczałam ;) Nigdy ich nie wyzwałam, nigdy nic im złego nie zrobiłam, nigdy im nie odpłaciłam złem za dokuczanie w żaden sposób :) Jak miały problem w szkole np. nie miały pracy domowej, czy coś zgubiły, to im dałam tę pracę, a znalezioną rzecz oddałam. Byłam dla nich życzliwa i miła, uśmiechnięta, żartowałam z tego, jakie do mnie mówiły przykre rzeczy i tak szczerze mówiąc trochę je to zniechęcało... Bo starały się mi ubliżać, bluźnić przeciwko mnie, dokuczać, a ja byłam dla nich miła, pomocna, bezploblemowa, zawsze uśmiechnięta i jakby "nie do zdarcia" :) Może to kwestia charakteru, bo po prostu nie umiem się kłócić, a obelgi i ubliżenia na mnie nie działają, olewam to. Może jak spróbujesz się tak zachowywać, to poczują się głupio, nie wiem :) Ale życzę z całego serca, by ci chłopcy zmądrzeli i choć przez chwilę zastanowili się jak się czujesz. Na pewno do końca życia nie będą kręcić się wokół ciebie i odpuszczą :) Tacy ludzie najczęściej szukają osób, na których mogą się dowartościować, poczuć, że są silni, bądź czują potrzebę zaczepki. Wiedz jednak, że jesteś sto razy od nich lepsza i nie daj się zgiąć ;) Powodzenia