Co mam zrobić,aby czuć się pewniejsza siebie i...
A
As5265 pkt
1.3k wyświetlenia
żeby znajomi ze szkoły traktowali mnie poważnie?
Siemka,jestem w 2 gimnazjum i mam cholernie niskie poczucie wartości ;/ od przedszkola do dzisiaj mam problemy z koncentracją(np. jest jakieś zadanie,wszyscy wiedzą o co kaman,tylko nie ja :p),przez co czuję się jak kompletna idiotka bez wartości,ponieważ w podstawówce właśnie za to połowa klasy nabijała się ze mnie.Nigdy nie byłam nigdy jakaś tam przebojowa,zawsze byłam nieśmiała i za bardzo biorę wszystko do siebie. Przejmuję się każdym,nawet najdrobniejszym docinkiem ze strony kolegów chociaż wiem,że nie powinnam. Z trudem nawiązuję kontakty z rówieśnikami,bo wydaje mi się,że zaraz będą się ze mnie lać,jak zaczęłam naukę w gimnazjum,to zawsze trzymałam się na uboczu,strasznie trudno było ze mną pogadać,nie stroiłam się jakoś szczególnie (taka typowa szara myszka),żeby tylko się nie wyróżniać. Tak całkiem na luzie to jestem tylko w towarzystwie mojej paczki (tylko że przyjaźnimy się od pierwszej klasy podstawówki,to co innego),tu w szkole też poznałam parę fajnych osób,zaczęłam się fajnie ubierać,więc i tak jest już lepiej niż na początku,no ale dalej się czuję jak jakaś specyficzna i często przejmuję się docinkami. Inne dziewczyny,które od początku były na luzie,są normalnie traktowane,a przynajmniej umieją nie okazywać,że się czymś przejmują a mi to z trudem niestety przychodzi,np. jak chłopaki mnie zaczepiają w taki typowy głupkowaty sposób (gorzej niż przedszkolaki),to ja nie wiem,jak mam się zachowywać i wgl. Przyjaciółka mi mówi,żebym nie reagowała,ale jak jakiś leszcz zaczyna mnie dźgać,czochrać mi włosy (no,to akurat pół biedy,chociaż też mnie wnerwia)odsuwać mi krzesło czy rzucać jakieś dziwne teksty,to mnie to wkurza,co z tego,że np mu oddam,skoro nadal to samo,niewyżyty taki za bluzkę mnie będzie ciągnął. I jak ja mam nie reagować?? Chciałabym być taka,żeby ludzie na mnie dziwnie nie reagowali (nie tylko chłopaki),ale jakoś nie umiem tak! Muszę wiedzieć,jak się zachowywać,jak już będę w szkole ponadgimnazjalnej,żeby nie być kozłem ofiarnym tylko dlatego,że jestem jaka jestem ;p Pomożecie? P.S. Może byłoby inaczej,gdybym od początku była owarta i wesoła i wgl,ale nie chcę czuć się jakaś gorsza tylko dlatego,że nie umiem ze wszystkimi od razu rozmawiać ;( Wiem,że pełno jest takich pytań,ale po prostu musiałam z siebie wszystko wyrzucić.
Siemka,jestem w 2 gimnazjum i mam cholernie niskie poczucie wartości ;/ od przedszkola do dzisiaj mam problemy z koncentracją(np. jest jakieś zadanie,wszyscy wiedzą o co kaman,tylko nie ja :p),przez co czuję się jak kompletna idiotka bez wartości,ponieważ w podstawówce właśnie za to połowa klasy nabijała się ze mnie.Nigdy nie byłam nigdy jakaś tam przebojowa,zawsze byłam nieśmiała i za bardzo biorę wszystko do siebie. Przejmuję się każdym,nawet najdrobniejszym docinkiem ze strony kolegów chociaż wiem,że nie powinnam. Z trudem nawiązuję kontakty z rówieśnikami,bo wydaje mi się,że zaraz będą się ze mnie lać,jak zaczęłam naukę w gimnazjum,to zawsze trzymałam się na uboczu,strasznie trudno było ze mną pogadać,nie stroiłam się jakoś szczególnie (taka typowa szara myszka),żeby tylko się nie wyróżniać. Tak całkiem na luzie to jestem tylko w towarzystwie mojej paczki (tylko że przyjaźnimy się od pierwszej klasy podstawówki,to co innego),tu w szkole też poznałam parę fajnych osób,zaczęłam się fajnie ubierać,więc i tak jest już lepiej niż na początku,no ale dalej się czuję jak jakaś specyficzna i często przejmuję się docinkami. Inne dziewczyny,które od początku były na luzie,są normalnie traktowane,a przynajmniej umieją nie okazywać,że się czymś przejmują a mi to z trudem niestety przychodzi,np. jak chłopaki mnie zaczepiają w taki typowy głupkowaty sposób (gorzej niż przedszkolaki),to ja nie wiem,jak mam się zachowywać i wgl. Przyjaciółka mi mówi,żebym nie reagowała,ale jak jakiś leszcz zaczyna mnie dźgać,czochrać mi włosy (no,to akurat pół biedy,chociaż też mnie wnerwia)odsuwać mi krzesło czy rzucać jakieś dziwne teksty,to mnie to wkurza,co z tego,że np mu oddam,skoro nadal to samo,niewyżyty taki za bluzkę mnie będzie ciągnął. I jak ja mam nie reagować?? Chciałabym być taka,żeby ludzie na mnie dziwnie nie reagowali (nie tylko chłopaki),ale jakoś nie umiem tak! Muszę wiedzieć,jak się zachowywać,jak już będę w szkole ponadgimnazjalnej,żeby nie być kozłem ofiarnym tylko dlatego,że jestem jaka jestem ;p Pomożecie? P.S. Może byłoby inaczej,gdybym od początku była owarta i wesoła i wgl,ale nie chcę czuć się jakaś gorsza tylko dlatego,że nie umiem ze wszystkimi od razu rozmawiać ;( Wiem,że pełno jest takich pytań,ale po prostu musiałam z siebie wszystko wyrzucić.