Ludzie, których zabija życie.
@beretka: Nie oceniaj wszystkich jednakowo, nigdy do końca nie wiesz co siedzi w drugim człowieku.
"Przecież życie jest po to żeby dawać z siebie jak najwięcej innym ludziom" - to jest piękny cytat i jakże prawdziwy - ale co jeśli ktoś daje z siebie innym tyle ile może, stara się dla innych ludzi, poświęca się dla nich, a oni nie potrafią tego docenić? Są i takie przypadki. I wtedy również odechciewa się żyć, bo kto lubi być niepotrzebny innym, zwłaszcza tym, których kocha?
Czasami człowiek ma problem, który staje się dla niego ciężarem i chciałby ów ciężar zrzucić z siebie, chciałby się wygadać czy wyżalić komuś bliskiemu, tymczasem inni bagatelizują ów problem, mówiąc np. że to minie, że są gorsze tragedie itp., bądź nie chcą wysłuchać co druga osoba ma do powiedzenia. Kto chciałby być na miejscu tej osoby z problemem? Podejrzewam, że nikt. W takich chwilach nietrudno uwierzyć, że jest się pozostawionym samemu sobie, a przecież każdy z nas potrzebuje czasem mieć do kogo wrócić, nawet jeśli samotność potrafi być piękna.
Nie nazywajcie też takich ludzi egoistami - owszem, może niektórzy z nich są egoistyczni, ale są też np. tacy, którzy chorują, a tym samym uważają, ze są ciężarem dla otoczenia i poprzez własną śmierć chcą bliskich uwolnić od tego ciężaru. Nawet wiem coś o tym. Szczegół, że bliskie osoby nie uważają ich za ciężar, tylko wręcz przeciwnie.
Takim osobom powinno się pomagać, wspierać je, by na nowo odnalazły sens swojego życia (a w wielu przypadkach jest to możliwe by pomóc takiej osobie), a nie osądzać w taki sposób, w jaki Wy to robicie. Kto wie, czy nie zyskalibyście oddanego przyjaciela w takiej osobie, gdybyście jej pomogli? No ale większość ludzi potrafi tylko oceniać innych, nawet nie próbując poznać ich dokładnie.