9 odpowiedzi
Najlepsza odpowiedź
5
Fakt, trochę bez sensu, ale tutaj okazuję swoją hipokryzję, bo sama jestem w podobnym związku. Ja tu, on kilkaset kilometrów dalej.Przyjeżdża do mnie 2-3 razy w miesiącu na weekendy, a i tak nie mieszka w tym samym mieście co ja, tylko kilkanaście kilometrów dalej. Ale to już nie jest wielki problem. To są plusy, ze przyjeżdża, ze chce i się angażuje i piszemy ze sobą codziennie. Najgorzej jest kiedy jest źle mi albo jemu, na tygodniu, kiedy żadne z nas nie może do siebie tak po prostu przyjechać. Jak żegnam go na dworcu i nie wiem czy zobaczymy się za tydzień, dwa czy trzy. Że wyjeżdża na całe wakacje do pracy do Anglii. Że nie zobaczy mnie jak występuję na rozpoczęciu roku.
Plusy są, minusy też są, ale jak jest zaangażowanie, prawdziwe chęci i wiara w ten związek to pewne niedogodności schodzą na dalszy plan :)
Plusy są, minusy też są, ale jak jest zaangażowanie, prawdziwe chęci i wiara w ten związek to pewne niedogodności schodzą na dalszy plan :)
5
1
Moim zdaniem, zwiążek przez internet to głupota, to nie ma sensu. A na odległość? Hmm, zalezy też jaka jest ta odległość. Mnie z moim chlopakiem dzieli 33 km, przyjeżdża raz na tydzien, dwa razy w tyg czasem. Ale jeżeli miałabym miec chłopaka który mieszka np 600 km ode mnie to już inna sprawa. Tu ważne jest zaufanie przede wszystkim i co czuje sie tak naprawde do tej drugiej osoby, pozdrawiam. :)
1
0
moim zdaniem, przez internet związeku nie ma,poniewaz..Zwiazek na odległosc ma ttlko wtedy sens, gdy chłopak chociaz raz w miesiacu do Cb przyjezdza, by choc na jeden dzien miec cie w objeciach. albo Ty do niego jedziesz. Ale gdyby to chodziło o mnie to przez zwiazek na odleglosc: nie ma nic prócz cierpienia i tesknoty za druga osoba.
0
-2
Nie pakuj sie w związki na odległość . Powiem Ci szczerze że pare razy to przerabiałam ale po pewnym czasie przestałam sie w coś takiego ''bawić'' jak ''żwiązek na odległość'' . To po prostu nie realne jest że bedziesz szczęśliwa z osobą z którą tylko piszesz na gg , fb czy sms'y . Z tego jest więcej cierpienia i bólu niż pożytku ;; ) . a uwież mi wiem coś o tym , jak to zrozumialam to gdy tylko chłopak jakiś sie mnie zapytał czy bede z nim chodzić ( a był ''znajomym'' z ineternetu ) od razu mówie że nie . bo tez nie mam pewności czy to rzeczywiście pisze 15-stolatek czy nie np. 40-stolatek . ;) więc mówie nie baw sie w związki przez neta ;)
-2