Co myślicie? Piszę książkę ;]. Mam już...
C
coss36 pkt
682 wyświetlenia
kilka rozdziałów... I nie wiem, czy dalej pisać? ;>
Zakochana złośnica.
Hej. Nazywam się Mariola i mam 16 lat. Chodzę do LO nr II w Opolu. Mieszkam? Hm.. Głupie pytanie! Logicznie, że w Opolu. W szkole na mnie mówią złośnica, bo? Bo się ciągle złoszczę…
Wszyscy mówią : - miłość, to coś, czego się nie da opisać ! – bzdura!
Do czasu..
Rozdział 1. – Szkoła.
Super. Koniec wakacji. Rewelka.. Aaaach! Nie cierpię chodzić do szkoły! Pełno w niej zakochańców i tym podobne.. Haha, nowy kolo przychodzi do szkoły. Ciekawe, czemu? Jakiś żul za pewne..
- Mariolka, hej! – woła do mnie Anka
- Yyy. Hej! – witam ją z udawanym uśmiechem
- Jak minęły wakacje?
- A no bardzo dobrze mijały.. Tylko przez tą cholerną szkołę minęły.. – burczę pod nosem
- Aj, Ty moja złośnico! – uśmiecha się i mnie do siebie tuli
Anka.. Anka jest moją najnajnajnajlepszą psia psiółą. Spędzałyśmy czas razem, ciągle. Kocham ją jak siostrę. Ona też mnie kocha. Przynajmniej mam siostrę, a nie braci… Gyyh!
- Ej, złośnicooo?
- Tak Anka?
- Widziałaś już tego nowego?
- Już jest? – zdziwiłam się..
- No tak! Jak mogłaś go nie zauważyć? Ciacho.. – rozmarzyła się..
- Halo? Tu Ziemia do Anki! – Brecht – nie, nie widziałam go jeszcze. Pewnie jakiś przymulas.
- Ach. Ty, Ty, Ty! Jak tak będziesz patrzeć na świat, to nie znajdziesz sobie chłopaka!
- I dobrze. – śmiejemy się z tego, po czym idziemy do klasy.
Zakochana złośnica.
Hej. Nazywam się Mariola i mam 16 lat. Chodzę do LO nr II w Opolu. Mieszkam? Hm.. Głupie pytanie! Logicznie, że w Opolu. W szkole na mnie mówią złośnica, bo? Bo się ciągle złoszczę…
Wszyscy mówią : - miłość, to coś, czego się nie da opisać ! – bzdura!
Do czasu..
Rozdział 1. – Szkoła.
Super. Koniec wakacji. Rewelka.. Aaaach! Nie cierpię chodzić do szkoły! Pełno w niej zakochańców i tym podobne.. Haha, nowy kolo przychodzi do szkoły. Ciekawe, czemu? Jakiś żul za pewne..
- Mariolka, hej! – woła do mnie Anka
- Yyy. Hej! – witam ją z udawanym uśmiechem
- Jak minęły wakacje?
- A no bardzo dobrze mijały.. Tylko przez tą cholerną szkołę minęły.. – burczę pod nosem
- Aj, Ty moja złośnico! – uśmiecha się i mnie do siebie tuli
Anka.. Anka jest moją najnajnajnajlepszą psia psiółą. Spędzałyśmy czas razem, ciągle. Kocham ją jak siostrę. Ona też mnie kocha. Przynajmniej mam siostrę, a nie braci… Gyyh!
- Ej, złośnicooo?
- Tak Anka?
- Widziałaś już tego nowego?
- Już jest? – zdziwiłam się..
- No tak! Jak mogłaś go nie zauważyć? Ciacho.. – rozmarzyła się..
- Halo? Tu Ziemia do Anki! – Brecht – nie, nie widziałam go jeszcze. Pewnie jakiś przymulas.
- Ach. Ty, Ty, Ty! Jak tak będziesz patrzeć na świat, to nie znajdziesz sobie chłopaka!
- I dobrze. – śmiejemy się z tego, po czym idziemy do klasy.