Co o tym myślicie? Zostawić, czy wyrzucić?
M
Motorola1.7k pkt
1.1k wyświetleń
Szkoła - dom, szkoła - dom. Tak od kilku lat wyglądało życie piętnastoletniego Kamila Wysockiego: szkoła dom. I rysunki. Nie był może szczególnie uzdolniony, ale rysowanie nadawało sens jego niebezpiecznie schematycznemu życiu. Szkoła - dom.
Rodziców nie widywał zbyt często, chyba, że któreś z nich udzielało wywiadu w telewizji. Kiedyś wyczekiwał ich z niecierpliwością, ale przestał od czasu swojego wypadku. Nie przyjechali. Przez całe dwa miesiące jego pobytu w szpitalu żadne z nich się nie pojawiło. Przysłali jedynie kartkę z życzeniami, no i, jak zwykle - pieniądze. A teraz powoli zapominał jak wyglądają.
Przyjaciele też go nie odwiedzili. Właściwie to nigdy nie miał przyjaciół. Miał grupę. Tak, to dobre słowo - grupę. Kilka osób, których tak naprawdę nie znał, ani oni nie znali jego. Kiedyś trzymali się razem. Dlaczego? Chyba dla wygody... Ale zostawił to. Wszystko zostawił. Nie zależało mu na złudzeniach, fałszu i kłamstwach! Teraz istniało tylko rysowanie. Pragnął wyrysować sobie inny lepszy świat. Własny świat. Jednak czuł niedosyt. Miał wszystko, poza życiem. Ale to miało się wkrótce zmienić.
to początek książki. Co o tym sądzicie? Co powinnam zmienić/poprawić/wyrzucić? :P Proszę o odpowiedzi, bo zależy mi na Waszej opinii :)
Mile widziana kostruktywna krytyka ;)
Rodziców nie widywał zbyt często, chyba, że któreś z nich udzielało wywiadu w telewizji. Kiedyś wyczekiwał ich z niecierpliwością, ale przestał od czasu swojego wypadku. Nie przyjechali. Przez całe dwa miesiące jego pobytu w szpitalu żadne z nich się nie pojawiło. Przysłali jedynie kartkę z życzeniami, no i, jak zwykle - pieniądze. A teraz powoli zapominał jak wyglądają.
Przyjaciele też go nie odwiedzili. Właściwie to nigdy nie miał przyjaciół. Miał grupę. Tak, to dobre słowo - grupę. Kilka osób, których tak naprawdę nie znał, ani oni nie znali jego. Kiedyś trzymali się razem. Dlaczego? Chyba dla wygody... Ale zostawił to. Wszystko zostawił. Nie zależało mu na złudzeniach, fałszu i kłamstwach! Teraz istniało tylko rysowanie. Pragnął wyrysować sobie inny lepszy świat. Własny świat. Jednak czuł niedosyt. Miał wszystko, poza życiem. Ale to miało się wkrótce zmienić.
to początek książki. Co o tym sądzicie? Co powinnam zmienić/poprawić/wyrzucić? :P Proszę o odpowiedzi, bo zależy mi na Waszej opinii :)
Mile widziana kostruktywna krytyka ;)