Co powinnam zrobić, żeby naprawić związek?
M
musiikkia252 pkt
1.5k wyświetleń
Hej,
Mam chłopaka, który jest o rok młodszy ode mnie i ma 14 lat (ja mam 15 lat). Do niedawna świetnie nam się układało, spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę, bardzo chcieliśmy się ze sobą spotykać, mieliśmy nieskończenie wiele tematów do rozmowy, a łączyły nas wspólne zainteresowania (np. muzyka). Pomimo tego, że on jest młodszy ode mnie o rok to do tej pory wydawał mi się bardzo dojrzały, troskliwy, jakby to ująć... "intelektualnie rozwinięty na plus"^^. Niestety tak jeszcze myślałam 2 miesiące temu. Od 2 miesięcy wszystko się pochrzaniło, a ja mogę się tylko domyślać powodów, bo on mi tego nie powiedział, chociaż próbowałam od niego przyczyny tej całej zaistniałej sytuacji wyciągnąć, ale bezskutecznie. On wymigiwał się i twierdził, że nie wie o czym ja w ogóle mówię, że coś sobie ubzdurałam, wymyśliłam, czepiam się. Chciałabym, żeby było tak jak on mówił, lecz na nieszczęście jest inaczej. Praktycznie ze sobą nie rozmawiamy, a kiedy ja nawet próbuję to jakoś wszystko brnie w złym kierunku. W szkole mówimy sobie tylko zwykłe "cześć" i raz na jakiś czas pogadamy z 2 minuty. Ostatnio (tydzień temu) zadzwoniłam do niego z przeprosinami za swoje zachowanie, bo z powodu osobistych problemów w rodzinie byłam tak wręcz "zdemotywowana" do życia, że nie miałam siły wyciągać od niego tego jak bardzo się zmienił i wyjaśniać wszystkiego. Tak więc przeprosiłam go i powiedziałam mu o swoich problemach rodzinnych podczas nieoczekiwanej półtorej-godzinnej rozmowy. Niestety nie mogłam się z nim spotkać z powodu wcześniej wymienionych problemów rodzinnych i nie mogę nigdzie wychodzić z tego powodu najprawdopodobniej do połowy maja, więc tutaj sytuacja zaczyna się komplikować. Jednak wcześniej mogłam to on w ogóle do mnie nie zadzwonił. Tłumaczył się jak zwykle, że zgubił telefon i niby powiedziałam mu, że spoko, ok, ale oczywiście zaczęłam spekulować i myśleć nad całą tą sytuacją. Kiedyś bardzo się mną interesował, a teraz nie zechce nawet do mnie podejść na przerwie. Wiem, że dla chłopaka to trochę trudne, ale przecież nie zawsze jestem w towarzystwie wspaniałego grona 15 koleżanek^^ Powiem szczerze, że rozmawiałam o tym z moją koleżanką, która doradziła mi rozmowę ze swoim chłopakiem i tak też zrobiłam, lecz z tej rozmowy tak naprawdę nic nie wynikło. Potem koleżanka powiedziała mi, że jeśli taka jest sprawa to powinnam z nim zerwać, oczywiście dodała, że to tylko jej zdanie i nic nie sugeruje - mnie to dobiło i sama już zagmatwałam się w tym wszystkim. Nie chciałabym z nim zrywać, bo jest moim pierwszym chłopakiem i jak sądzę miłością mojego życia. Może teraz rzeczywiście za dużo zajmuję się szkołą, ale zawsze znalazłabym dla niego czas. Naprawdę go kocham i chciałabym uratować swój związek. Chciałabym, żeby wszystko było jak dawniej, żebym w tej sytuacji (problemy rodzinne etc.) miała w nim oparcie, żeby mnie przytulił, żebyśmy rzeczywiście byli parą, a nie osobami, które zachowują się tak jakby znały się tylko z widzenia. Bardzo mi na nim zależy. Proszę doradźcie. Z góry wielkie dzięki :)
Mam chłopaka, który jest o rok młodszy ode mnie i ma 14 lat (ja mam 15 lat). Do niedawna świetnie nam się układało, spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę, bardzo chcieliśmy się ze sobą spotykać, mieliśmy nieskończenie wiele tematów do rozmowy, a łączyły nas wspólne zainteresowania (np. muzyka). Pomimo tego, że on jest młodszy ode mnie o rok to do tej pory wydawał mi się bardzo dojrzały, troskliwy, jakby to ująć... "intelektualnie rozwinięty na plus"^^. Niestety tak jeszcze myślałam 2 miesiące temu. Od 2 miesięcy wszystko się pochrzaniło, a ja mogę się tylko domyślać powodów, bo on mi tego nie powiedział, chociaż próbowałam od niego przyczyny tej całej zaistniałej sytuacji wyciągnąć, ale bezskutecznie. On wymigiwał się i twierdził, że nie wie o czym ja w ogóle mówię, że coś sobie ubzdurałam, wymyśliłam, czepiam się. Chciałabym, żeby było tak jak on mówił, lecz na nieszczęście jest inaczej. Praktycznie ze sobą nie rozmawiamy, a kiedy ja nawet próbuję to jakoś wszystko brnie w złym kierunku. W szkole mówimy sobie tylko zwykłe "cześć" i raz na jakiś czas pogadamy z 2 minuty. Ostatnio (tydzień temu) zadzwoniłam do niego z przeprosinami za swoje zachowanie, bo z powodu osobistych problemów w rodzinie byłam tak wręcz "zdemotywowana" do życia, że nie miałam siły wyciągać od niego tego jak bardzo się zmienił i wyjaśniać wszystkiego. Tak więc przeprosiłam go i powiedziałam mu o swoich problemach rodzinnych podczas nieoczekiwanej półtorej-godzinnej rozmowy. Niestety nie mogłam się z nim spotkać z powodu wcześniej wymienionych problemów rodzinnych i nie mogę nigdzie wychodzić z tego powodu najprawdopodobniej do połowy maja, więc tutaj sytuacja zaczyna się komplikować. Jednak wcześniej mogłam to on w ogóle do mnie nie zadzwonił. Tłumaczył się jak zwykle, że zgubił telefon i niby powiedziałam mu, że spoko, ok, ale oczywiście zaczęłam spekulować i myśleć nad całą tą sytuacją. Kiedyś bardzo się mną interesował, a teraz nie zechce nawet do mnie podejść na przerwie. Wiem, że dla chłopaka to trochę trudne, ale przecież nie zawsze jestem w towarzystwie wspaniałego grona 15 koleżanek^^ Powiem szczerze, że rozmawiałam o tym z moją koleżanką, która doradziła mi rozmowę ze swoim chłopakiem i tak też zrobiłam, lecz z tej rozmowy tak naprawdę nic nie wynikło. Potem koleżanka powiedziała mi, że jeśli taka jest sprawa to powinnam z nim zerwać, oczywiście dodała, że to tylko jej zdanie i nic nie sugeruje - mnie to dobiło i sama już zagmatwałam się w tym wszystkim. Nie chciałabym z nim zrywać, bo jest moim pierwszym chłopakiem i jak sądzę miłością mojego życia. Może teraz rzeczywiście za dużo zajmuję się szkołą, ale zawsze znalazłabym dla niego czas. Naprawdę go kocham i chciałabym uratować swój związek. Chciałabym, żeby wszystko było jak dawniej, żebym w tej sytuacji (problemy rodzinne etc.) miała w nim oparcie, żeby mnie przytulił, żebyśmy rzeczywiście byli parą, a nie osobami, które zachowują się tak jakby znały się tylko z widzenia. Bardzo mi na nim zależy. Proszę doradźcie. Z góry wielkie dzięki :)