w końcu nie pojechaliście i żałujecie ale nie było innego wyjścia??:((
co wtedy robicie tak siedząc w domu i myśląc co by było gdybym tam pojechał/ pojechała??
no cóż...mnie się tak zdarzyło, lecz tylko zmieniliśmy plany... czego bardzo żałuję... nie załamuję się, na pewno fajnie byłoby tam pojechać, ale dlaczego w innym miejscu ma być gorzej?
gdy zostaję w domu to mam okację się wyłączyć, posłuchać siebie... pobyć sama ze sobą... ciągle zwykle nie ma mnie w domu - ciałem owszem, lecz duchem bardzo rzadko... to jest dla mnie okacja, żeby pobyć w domu, tak poprostu... nic nie robić...