Przejdź do treści głównej

Co sądzicie o bezstresowym wychowaniu?

P
panicara8505 pkt
3 wyświetlenia
Myślicie, że ma to swoją przyszłość? Jesteście za, czy przeciw?

3 odpowiedzi

StarszaKolezanka napisał/-a od strony psychicznej dziecka. I tu się zgodzę, bowiem dziecko niezbyt dobrze radzi sobie ze stresem. Jednak uczy się tego. O ile chce i wie, że samo musi się bronić. Ale przedstawiono tu też skrajną sytuację, gdzie matka leci do sądu. Myślę, że chyba nie funkcjonują na szerszą skalę takie zachowania. Za to SoS napisał, że dziecko, jeżeli nie dostanie po tyłku, nie będzie dobrze wychowane. Nieprawda. Bo nie jest sztuką złoić skórę, a dojść do porozumienia. Sądzę, że rozmowa powinna być lepszym rozwiązaniem. Poza tym, chociaż tu zależy od człowieka, agresja zazwyczaj rodzi agresję. Ja sama nie byłam bita, tylko raz czy dwa dostało mi się od mamy. Ale tata od małej dziewczynki rozmawiał ze mną, uczył mnie życia, teraz też. Mama za to pomaga mi w teraźniejszości, kiedy wchodzę w wiek dojrzewania, kiedy przeżywam swoje pierwsze platoniczne miłości, zawody, wspiera mnie. Wiem, że oboje chcą dla mnie jak najlepiej. Jestem im za to wdzięczna.
4
P

panicara8

15 lat temu

ja tam byłem wychowywany często przez pasa którego dostałem z 2 Coltami od matki chrzestnej na 1 komunię i nie żałuję - przynajmniej matka za mnie się teraz nie wstydzi :-)

oczywiście nie lała mnie codziennie nie interpretujcie tego w taki sposób..po prostu kara była adekwatna do przewinienia - za te największe pas po dupie :-)
-11
S

SoS

15 lat temu

przerażająca cześc rodziców tak własnie definiuje styl wychowania ktory tak naprawde sprowadza sie do tego ze wszystko załatwiają za dziecko, przynieś wynieś pozamiataj, nie stosują żadnych kar i upomnień...niczego nie wymagają...nie bardzo zdaja sobie sprawe z tego że wychowuja oni czlowieka niesamodzielnego, nieodpowiedzialnego, liczacego że zawsze ktoś inny załatwi za niego sprawy...społecznie nieprzystosowanego... nie potrafiacego poradzic sobie w zyciu dorosłym...

osobiście uwazam, ze jakos przesadzamy z ochroną swojego dziecka... przyklad...dawniej powszechna btyla praktyka ze nauczyciel uzywal linijki jako kary za zle zachowanie...dzis w takiej sytuacji rodzic od razu leci do sądu założyc takiemu nauczycielowi sprawe o maltretowanie dziecka...choć sam pewnie nie raz oberwał linijką i jakoś mu to życia nie zniszczyło...i choć nie jestem za karami cielesnymi ani w szkole ani w domu...to jednak proponowalabym troche opamietania...

życie nie jest bajką...każdy musi być przygotowany do tego,że kiedyś przyjdzie mu stawić czoła trudnym sytuacjom, stresom...a nie zawsze mamusia bedzie obok...
-19
S

StarszaKolezanka

15 lat temu