Uważam, że cierpienie jest w życiu potrzebne, gdyż jest nieodłączną jego częścią.
Z tego co pamiętam to Hiob, został uleczony, a raczej w rzeczywistym świecie jest to niemożliwe.
Jezus ... cierpiał, bo wiedział dla kogo cierpi.
Zresztą ... "porażkę" Jezusa, traktuje jako wyrafinowany plan Boga, ponieważ żeby zbawic ludzkośc potrzebował pośrednika, nie potrafił się sam ukazac i zbawic, a moce przekazac Jezusowi i żeby to on był spostrzegany jako "Oczko w trójkącie"
A dlaczego Jezus się pysznił ... ?
Przecież to za to został skazany, na śmierc.
Żydzi uważali, że jedynym królem jest Cesar i kto się jemu sprzeciwi zostaje skazany na tymczasowe więzienie.
Za każdym razem powtarzał słowa "Ja jestem królem Żydowskim"
Nadszedł dzień Paschy, Cesar wyszedł na środek i zawołał do tłumu ... Kogo mamy uwolnic ? Barabasza, czy Chrystusa Króla Żydowskiego ?
Wszyscy wołali Barabasza, czyli widzisz jak to mocno działało na ich "subkulture".
Mimo iż Barabasz został skazany za to, że walczył o wolnośc państwa Żydowskiego, to i tak go to nie usprawiedliwia, bo był bojownikiem zbrodniarzem (była to jedyna wówczas droga wyjścia - przemoc)
Uważam, to wszystko za plan Boga, że to wszystko było zaplanowane.
Wkońcu on zapoczątkował naszą ewolucje i stworzył pierwszych ludzi Adama i Ewe, według wyznania chrześcijańskiego jest to jedyna metoda zapoczątkowania naszej ludzkości, w przeciwieństwie do ludzi, którzy wyznawają inną religie i wierzą w teorie Karola Darwina, kiedy to on zaś powiedział, że człowiek powstał z małpy, ponieważ podobieństwo, aż bije po oczach i ludzie pierwotni podobnie się zachowywali.
Uważam, że jak by było inaczej, to zmieniło by to całkiem bieg religii chrześcijańskiej, możemy gdybyac, ale i tak się nigdy prawdy nie dowiemy, ponieważ wiedza ludzkości nie sięga tak daleko w przeszłośc, byśmy mogli jakąkolwiek rzecz z niego DOKŁADNIE odtworzyc.
Każdy cierpi, ale dlaczego on cierpi fizycznie i czasmi tez psychicznie ?
Tak zgadzam się z Tobą ... Bóg zadawajac nam cierpienie, widzi w tym sens.
Ale jak nie tracic nadziei ... ?
W to, że uda nam się wyjśc z nieuleczalnej choroby ... ?
Wątpliwa sprawa, aczkolwiek, ślepi ujrzeli, trędowaci zostali uleczeni, a kulawi powstali, jednakże Bóg obiecuje życie wieczne, kiedy nas Ziemski czas się skończy.
Powiadają, że to wszystko opiera się na wierze w Boga, nie tylko w rzeczy namacalne, ale również w wiare w Trójce św, jak i w elementy kościelne (maja silną moc, co nie raz zostało udowodnione przez cud)
Żaden chrześcijanin nie będzie obiektywny w tego typu rozważaniach, ponieważ on działa "pod presją" jaką wywiera na nich kościół.
Mówią, tak jest, było i będzie.
Narzucają nam to czego sami nie są pewni - ale wkońcu na tym opiewa się wiara.
Wiara, jest to rzecz nienamacalna i żeby uwierzyc, to trzeba wierzyc.
"Jeśli wiara czyni cuda, trzeba wierzyć, że się uda"