Co sądzicie o moim małym opowiadaniu?
G
goodboi31 pkt
1.8k wyświetleń
Prosze nie zwracać uwagi na podstawowe błędy ortograficzne, chodziło o wymyslenie ciekawej historii, tyle.
Środa zaczęła się dla mnie beznadziejnie.
Nauczycielka z chemii wypowiedziała mrożące krew w żyłach zdanie
- no to sobie kogos przepytamy.
Zagryzłem warge, przymknąłem oczy i w myślach powtarzałem w kółko
"nie mnie, nie mnie, prosze nie dzis"
W klasie zapanowała cisza, nikt sie nie odzywał, każdy bowiem zdawał sobie sprawe, że nawet najmniejszy ruch, może zwrócic uwage belfra.
19 nie ma jeszcze oceny, zapraszam - powiedział nauczyciel po chwili namysłu.
Nikt w klasie nie ma oceny - pomyślałem przytłoczony, zdawałem sobie bowiem sprawe, że nic nie umiem i z pewnoscia dostane banie. CHemia nigdy nie była moją mocną stroną, zawsze miałem ją w dupie.
Nauczyciel posępnym głosem zadał kilka pytan, nie uzyskawszy odpowiedzi wpisał jedynke do dziennika i kazał mi usiąść.
no to pieknie sie dzien zaczal, co jeszcze sie wydarzy- pomyslalem, nie zdajac sobie sprawy z mocy tych słów. Lekcja chemii dobiegła konća, wszyscy wypłyneli z klasy po usłyszeniu zbawiennego dzwięku dzwonka. Kolejna lekcja miała miejsce na parterze, gdzie się udałem. Szedłem przez korytarz, i kontem oka zauważyłem dziewczyne, siedzącą na ławce, która non stop od kilku tygodni sie we mnie wpatrywała.
Dziewczyną tą była Magda, młodsza odemnie o 2 lata. Zastanawiałem się, czy faktycznie sie we mnie wpatruje, czy tylko tak mi sie wydaje. Miałem bowiem skłonnośc do fantazjowania, która często gęsto lubiała mnie gubić. Od jakiegos czasu próbowałem sie zebrać, i zagadac. Ale zawsze przed koncem brakowało mi odwagi, ta dziewczyna poprostu mnie oniesmielała.
Zawsze gdy zbiegaliśmy się wzrokiem zwracałem uwage na jej piękne zielone oczy, były takie tajemnicze. Podobały mi się również jej kruczo-czarne włosy, mam bowiem słabość do takich kobiet. Tak czy inaczej, za każdym razem kiedy miałem do niej zagadać wymiękałem.
W piątek był organizowany wyjazd na narty. Uwielbiam sporty zimowe, szczególnie jazde na snowboardzie, toteż bardzo mi na tym zależało. Niestety wychowawczyni na godzinie wychowawczej oznajmiła mi, że poważnie zastanawia się nad moj udziałem w tym wyjezdzie, uważała bowiem, że moje zachowanie nie jest dostatecznie dobre. To mnie przybiło, Antek z 2 klasy, który wyklina nauczycieli na lekcji może jechać, a ja nie?
Jednak pozostawałem przy optymistycznej mysli, zgodzi sie. I faktycznie, nastepnego dnia wychowawczyni oznajmila, iż moge jechać. Z michą miodu w ustach wróciłem do domu, włączyłem komputer i puściłem muzyke, podczas której zacząłem pakować się do wyjazdu w Alpy. Spakowałem wszystkie najbotrzebniejsze rzeczy i usiadłem przy monitorze. Wszedłem na facebooka i moim oczom ukazał się facebook Magdy, tak tej samej Magdy z korytarza.
Zacząłem przeglądać jej zdjęcia... ahh gdyby ona była moja - odpłynąłem.
Zadzwonił dzwonek, otworzyłem oczy, policzyłem do 10 i wstałem. Załatwiłem higienie i udałem się do kuchni. Włączyłem telewizor i zacząłem przygotowywać sniadanie oraz prowiant. Po godzinie wyszedłem z domu ubrany w ciepłą kurtke, trzymając w prawej ręce torbe i pod pachą lewej ręki snowboard. Doszedłem na miejsce zbiórki i zobaczyłem Magde.
Nie wiedziałem, że jedzie, troche mnie to krępowało, wpatrywałem się w nią, a ta się obróciła i spotkalismy sie wzrokiem, wtedy na jej policzku pojawił się rumieniec. Uśmiechnąłem się, włożyłem snowboard do schowka w autobusie poczym wsiadłem do środka. Zająłem miejsce przy oknie i wyciągnałem z plecaka mp3, włożyłem słuchawki do uszu i zamknąłem oczy. Po paru minutach słuchania mojego ulubionego utowy LoS rammstein otworzyłem oczy. Ku mojemu zdumieniu, obok mnie siedział mój obiekt westchnien, poczułem się niekomfortowo. Starałem się unikać kontaktu wzrokowego, i coś mi mówiło, że Magda obrała podobną strategie. Wkoncu nie wytrzymałem i się na nią popatrzyłem. Zauważyła to a ja szybko odwróciłem głowe, na jej policzku znowu pojawił się rumieniec. Po godzinie jazdy sciągnałem słuchawki i w ciszy obserwowałem fotel przedemną. Bałem się przerwać niezręczną cisze, po chwili jednak moje uszy doznały soczystej dawki głosu kobiety, siedzącej obok mnie.
Ile jezdzisz na snowboardzie - zapytała przestraszona
Starałem się nie popisywać, odbarłem więc
- no już chwilke
- A mógłbyś mnie nauczyć, ja jestem 1 raz - zapytała.
- jasne, czemu nie. Wtedy w mojej głowie pojawiło się tysiąc myśli, żebym tego nie zchrzanił, nie walnął jakiegos głupiego tekstu, ehh raz sie żyje w końcu pomyślałem.
Podróz już w połowie zdawała się bydź bardzo wykanczająca. Większośc osób w autokarze już spała, ja natomiast dalej słuchałem muzyki. Po chwili poczułem przyjemny, delikatny dotyk na prawyn ramieniu. Była to głowa spiącej dziewczyny moich marzen. Tak, oparła głowe na moim ramieniu, leci na mnie, wystarczy to tylko dobrze rozegrać - pomyślałem.
Wkońcu nazajutrz dotarliśmy do hotelu niedaleko stoku. Mój pokój był na 2 piętrze, byłem w nim sam. Rozpakowałem się i gotowy udałem sie do holu ze snowboardem, gdzie była organizowana zbiurka. Nagłe usłyszałem zza głowy Magde
-cześc Daniel
-cześc - odparłem sztywnie.
Opiekun rozdał każdemu karnety i wraz z moją uczennicą udałem się do wyciągu.
Szczyt był niesamowicie wysoki, liczył sobie bowiem 4800 metrów, w tym 6000 trasy. Nigdy nie byłem jeszcze na takim kolosie wsród gór. Wagoniki były cztero osobowe, ale z powodu wczesnej pory, na stoku było mało ludzi i do wagonu wsiadliśmy tylko ja i magda. Byliśmy zupełnie sami. Wagonik wjeżdża jakieś pół godziny, pasowało by jakoś pogadac - pomyslalem, i na siłe próbowałem znaleśc temat do rozmowy. Nagle niezręczną cisze przerwały zaskakujące słowa Magdy.
- Podobasz mi się
Haha, myślałem, że padne. To był najlepszy dzien mojego życia, po krótkiej chwilii wewnetrznej ekstazy ochłonąłem i zacząłem szukać sensownej odpowiedzi.
- No ty też mi się podobasz - odpowiedziałem, jeszcze sztywniej niż poprzednio
- to fajnie
- no
Na nasych twarzach pojawił się usmiech.
Obróciłem twarz w jej strone i wpatrzyłem się w jej oczy. Były takie tajemnicze. Zbliżyłem się do niej i chwyciwszy jej prawą ręke i powoli z zamkniętymi oczami zbliżyłem moje wargi do jej ust i delikatnie ją pocałowałem. To był mój pierwszy pocałunek, no... nie liczyc tego z Mariką ale to było dawno i nie prawda. Był niesamowity, strasznie mnie podniecił. Bez chwili zastanowienia zaproponowałem Magdzie udanie się do mojego pokoju w hotelu. Chwyciwszy ją za reke nie mogłem się doczekać kiedy wagon zjedzie na dół. Drzwi sie otworzyły i wysiedliśmy, złapałem ją za reke i udaliśmy się w strone hotelu. Już nie mogłem się doczekać.
Weszliśmy do pokoju, zakmneliśmy drzwi na klucz, zasłoniliśmy żaluzje, i to co działo się w środku, to moja słotka tajemnica.
Środa zaczęła się dla mnie beznadziejnie.
Nauczycielka z chemii wypowiedziała mrożące krew w żyłach zdanie
- no to sobie kogos przepytamy.
Zagryzłem warge, przymknąłem oczy i w myślach powtarzałem w kółko
"nie mnie, nie mnie, prosze nie dzis"
W klasie zapanowała cisza, nikt sie nie odzywał, każdy bowiem zdawał sobie sprawe, że nawet najmniejszy ruch, może zwrócic uwage belfra.
19 nie ma jeszcze oceny, zapraszam - powiedział nauczyciel po chwili namysłu.
Nikt w klasie nie ma oceny - pomyślałem przytłoczony, zdawałem sobie bowiem sprawe, że nic nie umiem i z pewnoscia dostane banie. CHemia nigdy nie była moją mocną stroną, zawsze miałem ją w dupie.
Nauczyciel posępnym głosem zadał kilka pytan, nie uzyskawszy odpowiedzi wpisał jedynke do dziennika i kazał mi usiąść.
no to pieknie sie dzien zaczal, co jeszcze sie wydarzy- pomyslalem, nie zdajac sobie sprawy z mocy tych słów. Lekcja chemii dobiegła konća, wszyscy wypłyneli z klasy po usłyszeniu zbawiennego dzwięku dzwonka. Kolejna lekcja miała miejsce na parterze, gdzie się udałem. Szedłem przez korytarz, i kontem oka zauważyłem dziewczyne, siedzącą na ławce, która non stop od kilku tygodni sie we mnie wpatrywała.
Dziewczyną tą była Magda, młodsza odemnie o 2 lata. Zastanawiałem się, czy faktycznie sie we mnie wpatruje, czy tylko tak mi sie wydaje. Miałem bowiem skłonnośc do fantazjowania, która często gęsto lubiała mnie gubić. Od jakiegos czasu próbowałem sie zebrać, i zagadac. Ale zawsze przed koncem brakowało mi odwagi, ta dziewczyna poprostu mnie oniesmielała.
Zawsze gdy zbiegaliśmy się wzrokiem zwracałem uwage na jej piękne zielone oczy, były takie tajemnicze. Podobały mi się również jej kruczo-czarne włosy, mam bowiem słabość do takich kobiet. Tak czy inaczej, za każdym razem kiedy miałem do niej zagadać wymiękałem.
W piątek był organizowany wyjazd na narty. Uwielbiam sporty zimowe, szczególnie jazde na snowboardzie, toteż bardzo mi na tym zależało. Niestety wychowawczyni na godzinie wychowawczej oznajmiła mi, że poważnie zastanawia się nad moj udziałem w tym wyjezdzie, uważała bowiem, że moje zachowanie nie jest dostatecznie dobre. To mnie przybiło, Antek z 2 klasy, który wyklina nauczycieli na lekcji może jechać, a ja nie?
Jednak pozostawałem przy optymistycznej mysli, zgodzi sie. I faktycznie, nastepnego dnia wychowawczyni oznajmila, iż moge jechać. Z michą miodu w ustach wróciłem do domu, włączyłem komputer i puściłem muzyke, podczas której zacząłem pakować się do wyjazdu w Alpy. Spakowałem wszystkie najbotrzebniejsze rzeczy i usiadłem przy monitorze. Wszedłem na facebooka i moim oczom ukazał się facebook Magdy, tak tej samej Magdy z korytarza.
Zacząłem przeglądać jej zdjęcia... ahh gdyby ona była moja - odpłynąłem.
Zadzwonił dzwonek, otworzyłem oczy, policzyłem do 10 i wstałem. Załatwiłem higienie i udałem się do kuchni. Włączyłem telewizor i zacząłem przygotowywać sniadanie oraz prowiant. Po godzinie wyszedłem z domu ubrany w ciepłą kurtke, trzymając w prawej ręce torbe i pod pachą lewej ręki snowboard. Doszedłem na miejsce zbiórki i zobaczyłem Magde.
Nie wiedziałem, że jedzie, troche mnie to krępowało, wpatrywałem się w nią, a ta się obróciła i spotkalismy sie wzrokiem, wtedy na jej policzku pojawił się rumieniec. Uśmiechnąłem się, włożyłem snowboard do schowka w autobusie poczym wsiadłem do środka. Zająłem miejsce przy oknie i wyciągnałem z plecaka mp3, włożyłem słuchawki do uszu i zamknąłem oczy. Po paru minutach słuchania mojego ulubionego utowy LoS rammstein otworzyłem oczy. Ku mojemu zdumieniu, obok mnie siedział mój obiekt westchnien, poczułem się niekomfortowo. Starałem się unikać kontaktu wzrokowego, i coś mi mówiło, że Magda obrała podobną strategie. Wkoncu nie wytrzymałem i się na nią popatrzyłem. Zauważyła to a ja szybko odwróciłem głowe, na jej policzku znowu pojawił się rumieniec. Po godzinie jazdy sciągnałem słuchawki i w ciszy obserwowałem fotel przedemną. Bałem się przerwać niezręczną cisze, po chwili jednak moje uszy doznały soczystej dawki głosu kobiety, siedzącej obok mnie.
Ile jezdzisz na snowboardzie - zapytała przestraszona
Starałem się nie popisywać, odbarłem więc
- no już chwilke
- A mógłbyś mnie nauczyć, ja jestem 1 raz - zapytała.
- jasne, czemu nie. Wtedy w mojej głowie pojawiło się tysiąc myśli, żebym tego nie zchrzanił, nie walnął jakiegos głupiego tekstu, ehh raz sie żyje w końcu pomyślałem.
Podróz już w połowie zdawała się bydź bardzo wykanczająca. Większośc osób w autokarze już spała, ja natomiast dalej słuchałem muzyki. Po chwili poczułem przyjemny, delikatny dotyk na prawyn ramieniu. Była to głowa spiącej dziewczyny moich marzen. Tak, oparła głowe na moim ramieniu, leci na mnie, wystarczy to tylko dobrze rozegrać - pomyślałem.
Wkońcu nazajutrz dotarliśmy do hotelu niedaleko stoku. Mój pokój był na 2 piętrze, byłem w nim sam. Rozpakowałem się i gotowy udałem sie do holu ze snowboardem, gdzie była organizowana zbiurka. Nagłe usłyszałem zza głowy Magde
-cześc Daniel
-cześc - odparłem sztywnie.
Opiekun rozdał każdemu karnety i wraz z moją uczennicą udałem się do wyciągu.
Szczyt był niesamowicie wysoki, liczył sobie bowiem 4800 metrów, w tym 6000 trasy. Nigdy nie byłem jeszcze na takim kolosie wsród gór. Wagoniki były cztero osobowe, ale z powodu wczesnej pory, na stoku było mało ludzi i do wagonu wsiadliśmy tylko ja i magda. Byliśmy zupełnie sami. Wagonik wjeżdża jakieś pół godziny, pasowało by jakoś pogadac - pomyslalem, i na siłe próbowałem znaleśc temat do rozmowy. Nagle niezręczną cisze przerwały zaskakujące słowa Magdy.
- Podobasz mi się
Haha, myślałem, że padne. To był najlepszy dzien mojego życia, po krótkiej chwilii wewnetrznej ekstazy ochłonąłem i zacząłem szukać sensownej odpowiedzi.
- No ty też mi się podobasz - odpowiedziałem, jeszcze sztywniej niż poprzednio
- to fajnie
- no
Na nasych twarzach pojawił się usmiech.
Obróciłem twarz w jej strone i wpatrzyłem się w jej oczy. Były takie tajemnicze. Zbliżyłem się do niej i chwyciwszy jej prawą ręke i powoli z zamkniętymi oczami zbliżyłem moje wargi do jej ust i delikatnie ją pocałowałem. To był mój pierwszy pocałunek, no... nie liczyc tego z Mariką ale to było dawno i nie prawda. Był niesamowity, strasznie mnie podniecił. Bez chwili zastanowienia zaproponowałem Magdzie udanie się do mojego pokoju w hotelu. Chwyciwszy ją za reke nie mogłem się doczekać kiedy wagon zjedzie na dół. Drzwi sie otworzyły i wysiedliśmy, złapałem ją za reke i udaliśmy się w strone hotelu. Już nie mogłem się doczekać.
Weszliśmy do pokoju, zakmneliśmy drzwi na klucz, zasłoniliśmy żaluzje, i to co działo się w środku, to moja słotka tajemnica.