Moim zdaniem to pełna głupota. Po pierwsze dlatego, że nikt nie jest zobowiązany opowiadać obcym ludziom o swoich błędach i przewinieniach. To jednak sprawa drugorzędna, w końcu co kto lubi. Przede wszystkim jednak spowiedź nic nie wnosi. Przez chodzenie i gadanie jakiemuś gościowi nie naprawi się błędów, nie poprawi relacji ze skrzywdzonymi ludźmi, nie odpracuje się swoich win. Jest to zwykłe, słabe iście na łatwiznę: pójdę, opowiem, dostanę trzy zdrowaśki i będę czysty jak łza. A iście na łatwiznę nie jest właściwe.
-4
B
Blackspirit
13 lat temu
Najlepsza
38
spowiedź to rozmowa z Bogiem , ksiądź tylko nam to umozliwa, bo nie jest to możliwe żeby osobiście powiedzieć Bogu ... ja uważam , że spowiedz jest bardzo potrzebna , bo potem strasz się poprawić i odczuwasz ulgę na sercu :) i nie spowiadasz się komuś tylko Bogu , i nie dla kogoś tylko dla siebie , bo nikt nie ma prawa Cię zmusić do tego . To jest tylko Tw decyzja i zależy od tego jak myślisz i jakie masz priorytety , tylko uważam , że Bóg zawsze powinien być uwzględniany w Tych priorytetach .
38
H
hanna123
13 lat temu
22
Chodzę do spowiedzi dwa razy w roku. I tak nie mówię moich złych uczynków. Chodzę bo rodzice każą.
22
A
aniaTH
13 lat temu
5
Jak dla mnie to głupie i nie potrzebne, ponieważ jeśli ktoś wie, że zrobił źle i tego żałuje to nie musi tego nikomu mówić a zwłaszcza księdzu, który nic o nas nie wie. W żadnej innej wierze ani odłamie chrześcijaństwa nie ma spowiedzi i jakoś sobie radzą. Według mnie w katolicyźmie powinno być tak jak np. w protestantyźmie, że jest tylko spowiedź powszechna podczas mszy i tylko jeśli ktoś chce to idzie do normalnej spowiedzi. Ale to tylko moje zdanie. :)
5
P
patina4
13 lat temu
4
uważam że spowiedz jest potrzebna, często się spowiadam i dobrze się z tym czuje...
4
P
pocisk226
13 lat temu
-3
Po mojej ostatniej spowiedzi, napewno długo do niej nie pójde... Jest to głupie, musisz czekać kilka minut i słuchać co ''niby robisz źle''.
-3
S
SmIless
13 lat temu
-6
Totalna głupota. Ja nie chodzę do spowiedzi i jestem tylko na papierku w kościele : )
-6
D
dnl18
13 lat temu
-18
Mi ona jest nie potrzebna. Bo jak odejdę od konfesjonału znowu zacznę popełniać te samy błędy, więc to jest bez sensu. Po co ja mam niby przed "Bogiem" obiecywać poprawę skoro z tego i tak nic nie będzie. To wyjdzie na to, że kłamię przed "Bogiem".
-18
S
SweetMadzia69
13 lat temu
-20
Jeżeli się wstydzimy swoich grzechów to dla czego je czynimy?
Ja osobiście spowiedź uważam jako taki symbol rozmowy z Bogiem. W myślach jest o wiele łatwiej coś powiedzieć niż w realu (czasami przerażają mnie moje myśli) ale w realu bym czegoś takiego nie zrobił... Więc jest dużo różnica między spowiedzią w myślach a w realu.
Kiedyś po śmierci też staniemy przed obliczem Boga... Wtedy także będziecie się bali wyznać mu grzechy?
Nie ważne co ksiądz Wam powie, i czy da te ,,rozgrzeszenie czy nie''.... Spowiedź jest dla Boga a ksiądz jest tylko takim symbolem jako widoczna postać która nas słucha (postać Boga za życia na oczy nie zobaczymy) No, a to jak się Oni zachowują to już inna sprawa. Też kiedyś zostaną za to rozliczeni. Bóg jest nieskończenie dobry, więc jeżeli naprawdę żałujemy grzechów to są nam odpuszczone bez względu na to co księżulek sobie pogada. On nam może jedynie doradzić co robić aby się poprawić i powinien nas duchowo wspierać (a co robią to już inna sprawa)... Dopiero niedawno dowiedziałem się jak szczera spowiedź na nas i to co nas często otacza działa... Nie jestem katolikiem, tylko po prosu chrześcijaninem nie podporządkowującym się do jakiegoś odłamu, ale spowiedź uznaję i chodzę do katolickiego kościoła głównie wtedy kiedy chcę się wyspowiadać i nie obchodzi mnie co powie ksiądz. Ja idę do Boga. A nie chodzę do katolickiego kościoła, bo wyznaję trochę inny system wartości niż kościół katolicki... Nowy Papierz stopniowo robi już tam właściwy porządek widzę :)
Takie są moje poglądy na temat spowiedzi.
Pozdrawiam!
-20
N
nieznaszgo
13 lat temu
-43
Nie wiem nawet. Chyba nie, bo nie wierzę w księży. Jak dla mnie prawie każdy (zdarzają się wyjątku, czyli jakby to powiedzieć "księża z powołania") tylko by zbierał kasę. U mnie na wsi w kaplicy jest ksiądz, który tylko by chciał pieniędzy i nic po za tym. Jak przychodzi na kolędę, to śpieszyło mu się aż tak, że nie chciał mi podpisać zeszytu, ale po kopertę miał czas się wrócić.
Za to drugi ksiądz kiedyś mnie obraził na rekolekcjach -.- Szczyt chamstwa, szczególnie ze strony księdza.. Ja mu nawet nic nie powiedziałam wtedy.
Są jednak tacy, którzy są po to by pomagać etc. U takich bym się spowiadała ;)
Uważam, że najlepiej by było jakby ktoś mógłby się spowiadać nie do księży, tylko u siebie w domu pomodlić się i wyspowiadać swoje grzechy.