Co sądzicie o takiej sytuacji?
A
Aneta52.5k pkt
750 wyświetleń
Czy postępuję tutaj niewłaściwie..?
Wiec tak, poznałam takiego chłopaka, który dorabiał w sąsiedniej miejscowości. Miło sie nam rozmawiało, z czasem przywiązaliśmy się do siebie, zaprosił mnie na kawe, dzień w dzień rozmawialiśmy o wszystkim ze sobą.Był 3 lata starszy (ja mam 17 lat), ale miałam o nim dobra opinie, bo uznałam no, że wiecie: po technikum, na studia dzienne sie dostał plus jeszcze pracuje i dorabia i taki miły. Na pewnym spotkaniu zapytał mnie czy chciałabym z nim być, a na prawde musiałąm coś do niego czuć, zgodziłam się, po 5 dniach napisał mi smsa, iż nie widzi sensu znajomości, że szkoda mu na mnie czasu i paliwa, bo poznał 4 studentki atrakcyjne z którymi skusi sie na małe co nieco co będzie niezwykle interesujące i, że nie będzie tak drętwo, a przynajmniej zabawi się po nocach (pomiajjac to , że mnie znał kilka db miesiecy, a je zaledwie pare dni...) Sytuacja była w środe po czym w piatek gdyby nigdy nic pisze do mnie na gg, to ja wkurzona, że takie coś robi i jeszcze śmie pisać, a on wyjeżdża mając 20 lat z tekstami pod tytułem żal mi Ciebie, pisze historyjki, chwali sie swoimi żółtymi wozami, im bardziej prosiłam by przestał pisać tym bardziej był nieprzyjemny.Mało tego dziś mi pisze smsa, że niby 5 strzelił w totka, bo ma takie szczescie, a poza tym koło mnie są takie dziury, że se opone ninbby rozwalił żeby chyba mnie jeszcze dobić. Czy dobrze robie nie utrzymujac z nim kontaktu? co sadzicie o tej sytuacji? :D
Dodam jeszcze, że rozmawiałam z nim o wszystkim, a jestem z charakteru bardzo wrażliwa, przez okres 2 msc , wmawiał, że mnie rozumie,a wyzywajac wypomniał iż martwie sie o byle bzdury...Uważałam, że skoro to osoba mi bliska moge porozmawiać o wszystkim.
Wiec tak, poznałam takiego chłopaka, który dorabiał w sąsiedniej miejscowości. Miło sie nam rozmawiało, z czasem przywiązaliśmy się do siebie, zaprosił mnie na kawe, dzień w dzień rozmawialiśmy o wszystkim ze sobą.Był 3 lata starszy (ja mam 17 lat), ale miałam o nim dobra opinie, bo uznałam no, że wiecie: po technikum, na studia dzienne sie dostał plus jeszcze pracuje i dorabia i taki miły. Na pewnym spotkaniu zapytał mnie czy chciałabym z nim być, a na prawde musiałąm coś do niego czuć, zgodziłam się, po 5 dniach napisał mi smsa, iż nie widzi sensu znajomości, że szkoda mu na mnie czasu i paliwa, bo poznał 4 studentki atrakcyjne z którymi skusi sie na małe co nieco co będzie niezwykle interesujące i, że nie będzie tak drętwo, a przynajmniej zabawi się po nocach (pomiajjac to , że mnie znał kilka db miesiecy, a je zaledwie pare dni...) Sytuacja była w środe po czym w piatek gdyby nigdy nic pisze do mnie na gg, to ja wkurzona, że takie coś robi i jeszcze śmie pisać, a on wyjeżdża mając 20 lat z tekstami pod tytułem żal mi Ciebie, pisze historyjki, chwali sie swoimi żółtymi wozami, im bardziej prosiłam by przestał pisać tym bardziej był nieprzyjemny.Mało tego dziś mi pisze smsa, że niby 5 strzelił w totka, bo ma takie szczescie, a poza tym koło mnie są takie dziury, że se opone ninbby rozwalił żeby chyba mnie jeszcze dobić. Czy dobrze robie nie utrzymujac z nim kontaktu? co sadzicie o tej sytuacji? :D
Dodam jeszcze, że rozmawiałam z nim o wszystkim, a jestem z charakteru bardzo wrażliwa, przez okres 2 msc , wmawiał, że mnie rozumie,a wyzywajac wypomniał iż martwie sie o byle bzdury...Uważałam, że skoro to osoba mi bliska moge porozmawiać o wszystkim.