Co sądzicie o tym wierszu?
P
patka44124 pkt
835 wyświetleń
Otchłań zielona| edytuj wiersz
Nie widzisz mnie,
nie zauważasz.
Zresztą nie wiem, tkwię w błogiej nieświadomości
nieświadomości zmysłów, uczuć, marzeń,
słów.
Tych, które ulatują na wiatr.
tych, które szepczą falującymi ustami strumyka,
tych, które tkwią w dłoniach Słońca - pianisty.
Ja ciebie widzę,
zauważam całego.
Ale chyba nie znam,
bo tkwię w lepkiej sieci strachu
przed tobą i sobą.
Wzrok mam zaślepiony
nie tobą, lecz zdrętwiałym przerażeniem.
Co teraz? Co robić?
Stój. Czekaj.
Wciąż cię widzę.
Czy ty widzisz mnie?
Widzisz czy tylko patrzysz?
Gubię się w otchłani zielonej,
jak twoje narzędzie do przewiercania umysłu na wskroś.
Otchłań się rozpada, maleje, niknie,
nikt o tym nie pamięta,
wciąż mnie nie widzisz.
Nie potrafisz zobaczyć nie patrząc.
Nie widzisz mnie,
nie zauważasz.
Zresztą nie wiem, tkwię w błogiej nieświadomości
nieświadomości zmysłów, uczuć, marzeń,
słów.
Tych, które ulatują na wiatr.
tych, które szepczą falującymi ustami strumyka,
tych, które tkwią w dłoniach Słońca - pianisty.
Ja ciebie widzę,
zauważam całego.
Ale chyba nie znam,
bo tkwię w lepkiej sieci strachu
przed tobą i sobą.
Wzrok mam zaślepiony
nie tobą, lecz zdrętwiałym przerażeniem.
Co teraz? Co robić?
Stój. Czekaj.
Wciąż cię widzę.
Czy ty widzisz mnie?
Widzisz czy tylko patrzysz?
Gubię się w otchłani zielonej,
jak twoje narzędzie do przewiercania umysłu na wskroś.
Otchłań się rozpada, maleje, niknie,
nikt o tym nie pamięta,
wciąż mnie nie widzisz.
Nie potrafisz zobaczyć nie patrząc.