24 odpowiedzi
Najlepsza odpowiedź
4
To zależy, bo widzisz ja osobiście czuję się odtrącona nie mam dobrego kontaktu z rodzicami .
I np. jak idę na swój dyżur do domu dziecka każdemu z nich chciałabym podarować gwiazdkę z nieba, co prawda trudne jest dotarcie do takiego dziecka bo to należy robić stopniowo jednkaże kiedy ono rozumie iż możesz być jego podporą i otwiera się na Ciebie, ono w owym momencie uzależnia się od Ciebie podobnie jak Ty od niego. I to jest związek który trudno przerwać czujesz do niego miłość ciepło i chęc zapewnienia bezpieczeństwa.
I np. jak idę na swój dyżur do domu dziecka każdemu z nich chciałabym podarować gwiazdkę z nieba, co prawda trudne jest dotarcie do takiego dziecka bo to należy robić stopniowo jednkaże kiedy ono rozumie iż możesz być jego podporą i otwiera się na Ciebie, ono w owym momencie uzależnia się od Ciebie podobnie jak Ty od niego. I to jest związek który trudno przerwać czujesz do niego miłość ciepło i chęc zapewnienia bezpieczeństwa.
4
2
Fakt, że jest duża obawa przed tym czy moje dzieci i dziecko zaadoptowane "dogadałyby się". Raczej trzeba by było opierać się na rozmowie z nimi i tłumaczeniu im, że każdy z was jest równy i że każdy jest tak samo kochany przez rodziców, ale również w stosunku z mojej strony nie bd łatwo pokochać wprawdzie nie moje dziecko, początki bywają trudne, ale jak bd się przebywało ze sobą dużo czasu to się nie bd zwracało uwag na to czy jest "moje" czy "nie moje" ;))
2
2
Ja osobiście chciałabym w przyszłości zaadoptować dziecko, żeby choć trochę zasmakowało co to znaczy mieć rodzinę, żeby nie czuło się gorsze bo to nie jego wina, że los go tak potraktował. Oczywiście o ile mi warunki na to pozwolą bo trudno stwierdzić co będzie za kilka lat ;D
2
0
W przyszłości chciałabym zaadoptować może z dwójkę.
Jestem wolontariuszką w domu dziecka i zawsze mi się serce kraja jak patrzę na zasmucone oczy dzieci, bo niby się uśmiechają lecz ten strach i poczucie odrzucenia jest widoczne w oczach.
To chyba naturalne rozwiązanie jeżeli nie mogę mieć dzieci, nie mogę dać światu nowego życie ja osobiście jako kobieta to daję szczęście dziecku które zostało poczęte i zostawione na pastwę losu.
Jestem wolontariuszką w domu dziecka i zawsze mi się serce kraja jak patrzę na zasmucone oczy dzieci, bo niby się uśmiechają lecz ten strach i poczucie odrzucenia jest widoczne w oczach.
To chyba naturalne rozwiązanie jeżeli nie mogę mieć dzieci, nie mogę dać światu nowego życie ja osobiście jako kobieta to daję szczęście dziecku które zostało poczęte i zostawione na pastwę losu.
0
-2
majkajajka : już Ci tłumacze.
Zobacz akurat jestem tą osobę, która by chciała miec w przyszłosci 3 małych bobasów ;d z tego chociaż 1 zaadoptowane ;)
Poprostu żal mi tych sierotek, dlaczego mają się czuc gorsze ?
bo miały nieodpowiedzialnych rodziców, bo były chore, by były brzydkie ?
Jakie jeszcze cechy negatywne wymyślimy dla dziecka z góry skazując go na porażkę ?
Żal mi jest ich poprostu, więc byłbym w stanie poświęcic się i zrobic dobry uczynek dla bliźniego.
W pewnym sensie było by to podziękowanie dla Boga, o to, że mi dał zdrowie, dziewczynę, bądź tez żonę, dał mi szczęście i zdrowe dzieci.
Zobacz akurat jestem tą osobę, która by chciała miec w przyszłosci 3 małych bobasów ;d z tego chociaż 1 zaadoptowane ;)
Poprostu żal mi tych sierotek, dlaczego mają się czuc gorsze ?
bo miały nieodpowiedzialnych rodziców, bo były chore, by były brzydkie ?
Jakie jeszcze cechy negatywne wymyślimy dla dziecka z góry skazując go na porażkę ?
Żal mi jest ich poprostu, więc byłbym w stanie poświęcic się i zrobic dobry uczynek dla bliźniego.
W pewnym sensie było by to podziękowanie dla Boga, o to, że mi dał zdrowie, dziewczynę, bądź tez żonę, dał mi szczęście i zdrowe dzieci.
-2