Przejdź do treści głównej

Co sądzicie o związku bez zobowiązań?

M
madridistka899 pkt
735 wyświetleń
Czy prawdą jest, że z czasem jedna ze stron (przeważnie kobieta) zaczyna się angażować?

6 odpowiedzi

Związek bez zobowiązań to żaden związek, to tylko mianowany kolega któremu pozwalasz na coś więcej, ale niczego nie masz prawa oczekiwać, dla mnie to jest chore, albo kogoś kochasz i z nim jesteś i się starasz albo nie, po co sobie utrudniać? A jak chcesz uprawiać seks to równie dobrze możesz iść do burdelu to też jest" bez zobowiązań"....
13
C

Curiosity

13 lat temu

Z czasem wiele rzeczy może się wydarzyć. Jedną z nich może być większe zaangażowanie kobiety, choć nie jest to żadna reguła.

Jedną z najważniejszych rzeczy w takich (w sumie w jakichkolwiek) związkach jest komunikacja i to, byś wiedziała czego chcesz. Jeżeli zaczniesz czuć, że się coraz bardziej angażujesz, to po prostu powiedz mu to wprost. Możliwe, że on też będzie na etapie, na którym chciałby ten związek posunąć dalej, ale się obawiał. Możliwe, że powie ci, że nie jest na to gotów i wtedy decydujesz, czy dasz sobie z tym radę, wiedząc, że z tego związku więcej nie będzie, czy odchodzisz od niego, by oszczędzić sobie problemów i stresu.
-4
D

DoktorKto

13 lat temu

Ja jestem za, jeżeli kobieta robi to z jednym partnerem i w dodatku zaufanym. W tym nie widzę problemu. Ale w takim związku nie można sobie pozwolić na żadne uczucia.
-5
S

SweetMadzia69

13 lat temu

Ja jestem ze swoim ex facetem w takim związku :( ale to boli strasznie... Cieszę się ze moge miec go chociaż na chwile
-10
G

gwardyska

13 lat temu

Pozwólcie, że wypowie się ekspertka w tej sprawie. :D :D :D

Wolny związek jest bardzo wygodną alternatywą dla normalnego związku o ile żadne ze stron nie ma ukrytych motywów i nadziei. Można nie spotykać się przez 2 tyg i nikt nie będzie miał nikomu tego za złe. W dodatku nie można mówić o złamanym sercu.
Negatywne jest w tym to, że często ludzie zaczynają się angażować, a widząc, że ich miłość nie jest odwzajemniona, tracą nad sobą kontrolę i próbują "ustawiać" partnera. Prowadzi to zwykle do kłótni i robi się kwaśno.:(
Poza tym zawsze można stracić do siebie nawzajem szacunek, a także każdy do samego siebie. Ja nie straciłam szacunku do mnie i chociaż tyle łez wylałam będąc w układzie z Adamem, cieszę się, ze przeżyłam takie coś.

Ważne, by w porę to zakończyć, kiedy widzi się, że to idzie w złym kierunku, nie wchodzić w to, jeśli w duchu ma się nadzieję, że druga strona jednak nas pokocha, bo NIE POKOCHA. I najważniejsze: JEŻELI KTOŚ NIE MA DO NAS SZACUNKU TERAZ, TO NIGDY GO MIEĆ NIE BĘDZIE; JEŻELI KOMUŚ NIE ZALEŻY NA NAS TERAZ, TO NIGDY NIE ZACZNIE ZALEŻEĆ.


Pomimo tego całego kwasu, jaki był między mną, a Adasiem, nie żałuję tego, co się stało. Oczywiście wiele bym zmieniła, ale na pewno nie zmieniłabym tego, że weszłam w ten układ. Nic jednak nie może równać się z prawdziwą miłością.
-12
A

annia1993

13 lat temu

Zacznijmy od tego, że to z żadnej strony nie jest "związek". Jest to zwykłe dupczenie się bez zobowiązań. Uważam, że to głupie i niedojrzałe, ale co kto lubi. Póki trzymają się z tym z dala ode mnie niech ryzykują, że coś prędzej czy później na pewno się zepsuje.
-18
B

Blackspirit

13 lat temu