Dużo by wymieniać, ale jeśli chodzi o ludzi. Problemem jest fakt akceptacji innych ludzi. Jest bardzo dużo przypadków, że nie są akceptowani np. murzyni, homoseksualiści, grubi, pryszczaci itd. Czemu tak jest ? Czemu dzielimy na ludzi gorszych i lepszych od siebie nie znając ich ? Czemu patrzymy na kolor skóry i wygląd aż tak bardzo ? Nie chodzi mi o miłość, tylko nawet o zwykłą znajomość. Często jest tak, że mijamy ludzi na ulicy nie znamy jej a potrafmy stwierdzić " Jeju jaka ona jest głupia". Owszem niektórych da się tak ocenić, np. stoi gościu w dresie i rozwala przystanek autobusowy to raczej mało kto uważa, że taki człowiek jest mądry.
Kolejnym problemem ludzkości jest "pogoń za pieniędzmi". Wiem, że każdy chce być bogaty, chce mieć wszystko co najlepsze. Najlepszy samochód, fajnie "wypasiony" dom, ale czemu najczęściej cierpią na tym inni ludzie ? Ludzie którzy nie są winni.
Pakowanie "wszystkich ludzi do jednego wora" też jest problemem. Np. dużo ludzi twierdzi, że księża są jeszcze gorsi ode nas, jeszcze więcej grzeszą, a my im musimy się spowiadać. Owszem zgodzę się, że zdarzają się takie przypadki i jest ich niestety coraz więcej, ale istnieją także księża z powołania. Jako kolejnym przykładem posłużę się faktem, że słyszymy coraz więcej w mediach, że coraz więcej dziewczyn w wieku 13 - 17 lat zachodzi w ciąże. Tak owszem zdarzają się i jest ich dużo, ale czemu jak szłam z moją malutką siostrą cioteczną, ludzie mnie się pytali czy to moje dziecko i jak się miewam jako "młoda mama", lub patrzyli się na mnie i szukali podobieństwa między nią, a mną ? Ludzie patrzcie na każdego z osobna, a nie dzielicie na grupy i wedle nich oceniacie.
Wiem ja też nie jestem święta i również popełniam te błędy co wyżej wymieniłam, ale staram się "hamować".