13 odpowiedzi
22
Kocenie to takie jakby powitanie w gimnazjum. U nas w szkole jest to uroczystość. Nie idzie sie normalnie do szkoły tylko wszystkie klasy zbierają się na sali gimnastycznej i są różne "przystanki" przez które muszą przejść pierwszoklasiści. Najpierw było skakanie na skakance, potem malowali szminką po twarzy. Było kopanie piłki, noszenie jajek na łyżeczce. Smarowanie twarzy kiślem cytrynowym. Robienie przewrotu a w trakcie sypanie mąką. Potem smarowanie włosów żelem, sypanie brokatem i pryskanie lakierem. Trzeba było wypić jakiś ohydny napój- o ile dobrze wiem to był tam sok z cytryny, ocet i coś tam jeszcze. Później musieliśmy coś tam zjeść. A po koceniu w szkole miałam też kocenie na podwórku czyli pisanie mazakami po twarzy i rozbite jajka na głowie i za kurtką ;]
22
17
Hehehe... ;D Ja nie byłem kocony jako jedyny z mojej klasy bo mnie starsze klasy lubiły... Nie będę pisał co to znaczy bo z tego co widzę to już wszystko wyjaśnione... Wiem że chłopaki z mojej klasy musieli odmierzać jedną zapałką cały korytarz, pić zepsute mleko i śpiewać jakieś kołysanki... :))
17
8
to taka mini tradycja ...;d jak pierwszaki przychodzą do szkół ( w gimnazjum/liceum/technikum ) jest kocenie czyli będą cie bezkarnie zamazywać czarnym markerem aż nie będziesz podobna do murzyna nie no żart;d ale zdarza się xD... napiszą ci z 5 napisów na ciele ;d - często - ręka,czoło,noga,szyja słowo - KOT , KOTEK
8
-5
U nas jak się kociło pierwszaków to były różne zadania np. kociak dostawał zapałkę i musiał zmierzyć całe boisko do piłki nożnej/koszykówki/ siatkówki lub dostawał dwie zapałki i trzymając je jak kierownicę od motoru musiał udawać, że jeździ motorem po całej szkole i wydawać przy tym dźwięki jak motor np. "bruuuum bruuum", w łazience musiał stanąć przy kurkach z wodą i kręcąc nimi udawać, że zmienia stacje radiowe. Ogólnie to zazwyczaj było wesoło i pierwszaki dobrze się bawiły :)
-5