Emo – nowomodna subkultura oraz nurt filozoficzny, do którego należy głównie nastoletnia młodzież w wieku od 12 do 20 lat. Starsze wyjątki w postaci członków zespołów grających emo to ci, którzy poczuli łatwy hajs i nie dadzą się oderwać od koryta.
Emo to najczęściej typy z tzw. „dobrych domów”, którym się od tego dobrobytu w dCenzura2.svgch poprzewracało. Nie są wystarczająco mroczni, by być gotHami, ale są zbyt nieodporni na tanie wino, by być punkami.
Niekryty Krytyk ujawnił, że był emo
Inne:
* Emo użala się nad swoim żywotem i lubi puszyste (zawsze czarne lub różowe) króliczki.
* Mając już wszystko, nie muszą martwić się o pieniądze, jedzenie czy dach nad głową. W życiu nie spotyka ich nic złego; żadnej bezdennej, wyniszczającej, łamiącej serce i mrocznej rozpaczy. Z tego też powodu paradoksalnie dążą do niej, wynajdując absurdalne preteksty do płaczu i cięcia się gumowymi żyletkami.
* Ulubioną rozrywką i metodą rozładowywania napięcia jest cięcie się żyletką. A to wycinanie sobie napisów na skórze, a to podcinanie sobie żył i takie tam próby samobójcze.
* Tylko pozerzy tną się Polsilverami. Prawdziwe emo musi się chlastać Gilettem lub tępym i gotyckim nożem do korespondencji. Czasem równie tępym nożem do masła, bądź też łyżką – ale to już wersja dla hardkorów.
* Emo siedzą w kątach ze złączonymi kolanami, szeroko rozstawionymi stopami, ale czubki butów muszą być skierowane do siebie (w podobny sposób też chodzą).
* Każde emo mówi, że jest „inne” niż wszyscy, jednocześnie powielając „modę” znaną wszystkim sŁłIiiitTtaśnYm 13-letnim dzieffcynkom.
* Większość Emo nie zna języka polskiego, tylko polsko-angielsko-nijaki, np. NiiIQtt MnNiEee NIiE RoZooMOoFfFuje. (Oo czyta się jak polskie u)
* Nazwa Emo kojarzona jest także ze strusiem Emu, co nawet potwierdza fakt, że wszystkiego się boją (oprócz żyletek, chociaż tutaj ze strusiami powiązania nie widzę).
* Wiejskie emo tnie się nie żyletką, lecz na przykład: kosą, sierpem, kosiarką, widłami bądź siekierą. W ekstremalnym wypadku emo tnie się pługiem lub kombajnem.
* Opisy na gadu-gadu: „Nie ogarniam życia” itp. Najczęściej nie mają nic wspólnego z realnym życiem danej osoby. Na następny dzień osobę „z opisu” widzisz wżerającą lody lub śmiejącą się razem ze swoimi równie porąbanymi koleżankami.
* Prawdziwe emo musi mieć co najmniej 40 wpisów na facebook'u o tym, jakie życie jest złe, miłość jest krucha i inne pierdoły. Dobrze by było, jakby inne emo „lubiło to!”, bo to znak, że jest tró.
* Emo olewa wszystkie kontakty towarzyskie, chociaż z powodu braku przyjaciół jest smutne.
* Głównym powodem rozpaczy emo jest brak dobrego kontaktu z rodzicami. Bo w końcu brak nowych spodni lub gitary, która się zmarnuje po 3 tygodniach... jest straszne.
* Oczywiście, same o sobie emo sądzą iż są mroczniejsze i głębsze od innych.
* Zachowują się często w podobny sposób, jak tak zwane „pokemony”, z tą różnicą, że mają nienaturalnie pomalowane włosy na czarno i podniecają się żyletkami (podczas gdy pokemony jarają się swoim wyglądem).
A masz :D