Wolę psy, co nie znaczy, że nie lubię kotów. Lubię, nawet bardzo. Co prawda kota nigdy nie miałam, ale pamiętam jak jeżdżę na wieś i siedzę sobie na dworze, w okół biegają kury, a ja siedzę sobie, czytam książkę, a tu przychodzą do mnie kociaki i się łaszą, potem trzymam dwa na kolanach, a reszta siedzi obok mnie :)
jednak wolę psy z powodów bardzo sentymentalnych. Miałam kiedyś psa, wychowywałam się przy nim, miałam go aż do 14 roku życia i byłam do niego bardzo przywiązana. Przekonałam się na własnej skórze, że pies to najwierniejszy przyjaciel człowieka. Zawsze wysłucha (jakkolwiek głupio to brzmi, ale ci, co mają psa wiedzą, o co chodzi), pocieszy, poprawi humor samym przyjściem, szczeknięciem, wyczuje, jak się dzieje coś złego i nie zostawi, nawet jak ucieknie to wróci. Nie twierdzę, że koty takie nie są, nie wiem, być może też by tak się zachowały, ale wiem, że na psie mozna polegać. Bardzo dobrze przyjaźń między człowiekiem, a psem ukazuje film "Mój przyjaciel Hachiko".