Ja idąc do gimnazjum szłam z nadzieją, ze tak będę dojrzalsi ludzie niż w podstawówce, zdziwiłam się zachowywali się jeszcze gorzej niż dzieciaki z podstawówki. Ale nie wszyscy to zależy od tego kto w jakim tempie dojrzewa. Chłopaki, z którymi chodziłam przez 6 lat do jednej klasy podstawówki, a w gimnazjum do innej klasy na szczęście, ale jak tak obserwowałam ich zachowanie, to dopiero teraz trochę dojrzeli, ale jeszcze nie do końca, a we wcześniejszych latach patrząc na ich zachowanie byłam w szoku. Dziewczyny zachowują się bardziej dojrzale (ale to też nie wszystkie) niż chłopcy.
Zawsze byłam taka spokojna, miła, uprzejma itp, w pierwszej klasie gimnazjum też, w drugiej zaprzyjaźniłam się z innymi ludźmi z mojej klasy, którzy mnie zmienili, teraz już, aż taka miła nie jestem, bardziej wredna, chamska itp. Gimnazjum zmienia, a raczej ludzie w gimnazjum się zmieniają, jeżeli jesteś podatna na otoczenie to ludzie mogą Cię zmienić, tak jak mnie. Ja teraz właśnie skończyłam gimnazjum, za moją klasą z podstawówki, ani trochę nie tęskniłam. A z gimnazjum trochę tak. Ogólnie dużo lepsze jest gimnazjum, pod względem nauki nie bardzo, bo jest jej 2 razy więcej i przeważnie spada się w dół z ocenami. Gimnazjum to taki czas największego buntu młodzieży, zaczynają palić, pić i poznawać, próbować innych rzeczy, cóż to nieuniknione , taki okres w życiu, każdy przez to przechodził. Chyba, ze jest się asertywną osobą i potrafi się komuś odmówić i nie wypić, ani nie zapalić, nie patrząc na to, że mogą się śmiać z takiej osoby. Ale i tak uważam, że gimnazjum to najlepszy okres w życiu człowieka. Ja mam bardzo miłe wspomnienia związane z gim i ludźmi tam poznanymi. ;))