Co Zrobić???!
J
Julitka630 pkt
828 wyświetleń
TAK PISALAM NIEDAWNO:
Hmmm nie mam pytania... poprostu musze sie wyzalic.. jestem zalamana... nie potrafie znalezc sobie odpowiedniego chlopaka... Na przedostatnich wakacjach poznalam super kolesia, przez miesiac bylismy razem, potem musialam wrocic, obecne jestesmy przyjaciolmi,. ale dlugo nie moglam sie pozbierac po rozstaniu... dopiero kiedy nadeszly ostatnie wakacje, to wyjechalam na zagraniczna wycieczke i byl tez chlopak ktoóry juz wczesniej - jakies 3 lata temu mi sie podobal, ale potem mi przeszlo, ale jakos wyszlo ze sie w sobie zakochalismy no i zaczelismy po powrocie do Polski ze soba chodzic. bylo kolorowo,m az do wrzesnia - czyli powtórka z rozrywki, z tym ze ten mieszka blisko i sie gdzies tak raz na tydzien widujemy.. eh ciagle cos do niego 'mam' ale on juz chyba nie... Mielismy mnostwo planów- w zasadzie to on zawsze zaczynal mowic o tym ze za rok to bedzie tak i tak, a potem zerwalismy... wczoraj mialam ur i nawet mi zyczen nie przyslal,,.. dzisiaj on mial urodziny - mialam mu nie wysylac nic, ale idzialam go przelotnie i zaraz po tym napisalm mu wszystkoiego najlepszego a on tylko 'dzieki'.. jakies 2 miesiace temu poszlam na jego pecz w pilk. nozna, mies. temu gral u mnie na hali na takiech zawodach tez mimo ze mialam grype poszlam, a on tylko reke podal ze czesc niby.. Ehhh on mnie olewa, ale poprostu nie moge inaczej... musze miec z nim kontakt... nie wiem co robic..
TERAZ JEST TAK:
przedwczoraj napisal do mnie, wczoraj sie spotkalismy - gadalismy ok 2 h... opowiadalismy sobie o wszytskim, o szkole itp. przeprosil mnie ze nie napisal zyczen w moje urodziny, potem troszke wspominalismy, ale tak 'sztywno' bylo. potem zaczal sie mnei wypytatywac o taka martyne - bo mowi ze sie w nim zakochala i zaczela do niego pisac jakis miesiac temu - niby sie z niej nabijal, ze jest troche niedodzialana, ale nie wiem... powiedzial ze ona pisze mu ze go kocha i wgl - on jej dla jaj tez podobno raz napisal ale potem juz nie.. nie wiem czy on chce byc z tamta CZY ZECZYWISCIE SOBIE Z NIEJ ZARTUJE. a poza tym mowil ze jeszcez sie ani razu nie spotkali, ze raz jej nie pasowalo, potem jemu, a potem juz mu sie nie chcialo.. cos mowil ze do mnie przyjedzie pon. - chyba mial na mysli to zeby mnie polac woda.. heh juz sama nie wiem jak to bedzie.. JAK TAKA MARTYNA MOZE MIEC WIEKSZE SZNSE NIZ JA!!!!???? zastanawiam sie czy nie napisac mu prawdy - co do niego czuje, ale nie wiem czy warto..
Hmmm nie mam pytania... poprostu musze sie wyzalic.. jestem zalamana... nie potrafie znalezc sobie odpowiedniego chlopaka... Na przedostatnich wakacjach poznalam super kolesia, przez miesiac bylismy razem, potem musialam wrocic, obecne jestesmy przyjaciolmi,. ale dlugo nie moglam sie pozbierac po rozstaniu... dopiero kiedy nadeszly ostatnie wakacje, to wyjechalam na zagraniczna wycieczke i byl tez chlopak ktoóry juz wczesniej - jakies 3 lata temu mi sie podobal, ale potem mi przeszlo, ale jakos wyszlo ze sie w sobie zakochalismy no i zaczelismy po powrocie do Polski ze soba chodzic. bylo kolorowo,m az do wrzesnia - czyli powtórka z rozrywki, z tym ze ten mieszka blisko i sie gdzies tak raz na tydzien widujemy.. eh ciagle cos do niego 'mam' ale on juz chyba nie... Mielismy mnostwo planów- w zasadzie to on zawsze zaczynal mowic o tym ze za rok to bedzie tak i tak, a potem zerwalismy... wczoraj mialam ur i nawet mi zyczen nie przyslal,,.. dzisiaj on mial urodziny - mialam mu nie wysylac nic, ale idzialam go przelotnie i zaraz po tym napisalm mu wszystkoiego najlepszego a on tylko 'dzieki'.. jakies 2 miesiace temu poszlam na jego pecz w pilk. nozna, mies. temu gral u mnie na hali na takiech zawodach tez mimo ze mialam grype poszlam, a on tylko reke podal ze czesc niby.. Ehhh on mnie olewa, ale poprostu nie moge inaczej... musze miec z nim kontakt... nie wiem co robic..
TERAZ JEST TAK:
przedwczoraj napisal do mnie, wczoraj sie spotkalismy - gadalismy ok 2 h... opowiadalismy sobie o wszytskim, o szkole itp. przeprosil mnie ze nie napisal zyczen w moje urodziny, potem troszke wspominalismy, ale tak 'sztywno' bylo. potem zaczal sie mnei wypytatywac o taka martyne - bo mowi ze sie w nim zakochala i zaczela do niego pisac jakis miesiac temu - niby sie z niej nabijal, ze jest troche niedodzialana, ale nie wiem... powiedzial ze ona pisze mu ze go kocha i wgl - on jej dla jaj tez podobno raz napisal ale potem juz nie.. nie wiem czy on chce byc z tamta CZY ZECZYWISCIE SOBIE Z NIEJ ZARTUJE. a poza tym mowil ze jeszcez sie ani razu nie spotkali, ze raz jej nie pasowalo, potem jemu, a potem juz mu sie nie chcialo.. cos mowil ze do mnie przyjedzie pon. - chyba mial na mysli to zeby mnie polac woda.. heh juz sama nie wiem jak to bedzie.. JAK TAKA MARTYNA MOZE MIEC WIEKSZE SZNSE NIZ JA!!!!???? zastanawiam sie czy nie napisac mu prawdy - co do niego czuje, ale nie wiem czy warto..