Co zrobić ,aby kolega z klasy się odczepił ode...
D
diana3039 pkt
5.3k wyświetleń
mnie zawsze?
Jest taki jeden i siedzi ze mną w ławce (nie może się przesiąść)... Denerwuje mnie ,bo ciągle ściąga i mówi co mam robić. Oczywiście nie robię ,co każe ,ale i tak przeszkadza mi na lekcji. I na przerwie. Wiecznie czegoś ode mnie chce.
On nic się nie uczy. O wszystko mnie pyta. A ja kilka razy odpowiem ,a potem mam dość:( . Pytania pytaniami ,ale miesza się w moje sprawy. Np.: ,,Gdzie byłaś?" ,,,Co robiłaś" , ,,A źle zrobiłaś!". Wszystko myśli ,że źle robię.
Przekreśliłam coś w książce ,a potem mieliśmy zad. żeby zaznaczyć coś w książce. On zobaczył ,że mam przekreślone i mówi ,że mam źle.
No i tak 50 razy dziennie.
Jest spostrzegawczy strasznie. Kiedyś mi powiedział : ,,Widziałem Cię w samochodzie ,gdzie byłaś???"... No wow! Zobaczył mnie! Stał 1 metr od mojego samochodu ,który miał otwarte drzwi i stał 10 min. WOW,WOW,WOW!!!
MAM GO DOŚĆ! I jeszcze podobnie uroczy koledzy go bronią. A o tym ,że w szkole mam dziwolągów <którzy mnie przezywają ,,dziw**" ,bo dobrze się uczę> ,to już nie mówię.
Ignorować się staaram ,ale nie wychodzi. Co zrobić? Mówiłam pani , pani powiedziała żeby przestał mi przeszkadzać ,a ten dalej.
Przesiadka nie możliwa.
Więc co mam mu powiedzieć?
Co Wy byście zrobili?
Jest taki jeden i siedzi ze mną w ławce (nie może się przesiąść)... Denerwuje mnie ,bo ciągle ściąga i mówi co mam robić. Oczywiście nie robię ,co każe ,ale i tak przeszkadza mi na lekcji. I na przerwie. Wiecznie czegoś ode mnie chce.
On nic się nie uczy. O wszystko mnie pyta. A ja kilka razy odpowiem ,a potem mam dość:( . Pytania pytaniami ,ale miesza się w moje sprawy. Np.: ,,Gdzie byłaś?" ,,,Co robiłaś" , ,,A źle zrobiłaś!". Wszystko myśli ,że źle robię.
Przekreśliłam coś w książce ,a potem mieliśmy zad. żeby zaznaczyć coś w książce. On zobaczył ,że mam przekreślone i mówi ,że mam źle.
No i tak 50 razy dziennie.
Jest spostrzegawczy strasznie. Kiedyś mi powiedział : ,,Widziałem Cię w samochodzie ,gdzie byłaś???"... No wow! Zobaczył mnie! Stał 1 metr od mojego samochodu ,który miał otwarte drzwi i stał 10 min. WOW,WOW,WOW!!!
MAM GO DOŚĆ! I jeszcze podobnie uroczy koledzy go bronią. A o tym ,że w szkole mam dziwolągów <którzy mnie przezywają ,,dziw**" ,bo dobrze się uczę> ,to już nie mówię.
Ignorować się staaram ,ale nie wychodzi. Co zrobić? Mówiłam pani , pani powiedziała żeby przestał mi przeszkadzać ,a ten dalej.
Przesiadka nie możliwa.
Więc co mam mu powiedzieć?
Co Wy byście zrobili?