Czegoś tu nie rozumiem,pomożesz?
M
Michael4ever11 pkt
613 wyświetleń
Ostatnio moja klasa podzieliła się na trzy grupy. Powiedzmy,że ja z większością klasy zaliczamy się do tych złych,kilka osób do tych dobrych,a reszta do neutralnych. Ta zła grupa śmieje się z jednej osoby z tych dobrych,a reszta z tamtejszej grupy jej broni. Osoby neutralne się nie liczą. Jedna dziewczyna z tych dobrych wyzwała mnie (nie wiem czy tylko mnie czy całą moją paczkę) od wrednej żmii. A ja chyba za bardzo przybrałam sobie to do serca i z tego powodu mam doła. Czy rzeczywiście taka jestem,czy nabijanie się z drugiej osoby, względem obrony jest czymś bardzo złym? Proszę o pomoc i naświetlenie mi drugiego dna tej śmiesznej sytuacji,bo jeżeli tak naprawdę jest to będę musiała się zmienić.