Czekać czy spróbować z drugim?
R
rozterkoweserce1.4k pkt
659 wyświetleń
Poznałam chłopaka X.Cztery spotkania w ciągu miesiąca, przytulanie, pocałunki (genialnie całuje), chodzenie za rękę (jak mnie wziął za rękę to było mega uczucie, takie spełnienie marzenia), u mnie motylki w brzuchu, ogromna radość ze wszystkiego co on zrobi w moim kierunku, ale praktycznie nie pisaliśmy za bardzo, głównie rozmowy w realu raz na tydzień. Potem nagła zmiana frontu z jego strony, zaczął mnie traktować jak koleżankę i zarywać do innych dziewczyn i tak już od 2 tygodni. Tylko, że problem w tym, że ja coś do niego czuję, zależy mi na nim i to bardzo. On nawet nie wie jak bardzo mnie rani jak podrywa inne dziewczyny,ale nie chcę z nim o tym gadać, bo przecież niczego mi nie obiecywał, nie mam do niego żadnych praw. Ostatnio poszedł po imprezie do jakichś dziewczyn, wiem to od jego brata, no i ten jego brat mi powiedział, że im obu to pasuje, że tak sobie żyjemy we trójkę (a w takim sensie,że razem imprezujemy i potem spędzamy czas u mnie).
Teraz poznałam chłopaka Y. Fajny, stara się, ma poczucie humoru, piszemy dużo, podoba mi się, całuje tak w miarę, ale podczas pocałunków nie czuję raczej motylków. Widzieliśmy się dopiero raz, ma coś w sobie fajnego, ale jak wziął mnie za rękę to nawet nie zwróciłam na to uwagi, później zauważyłam i było mi to dosyć obojętne). Normalnie bym się w niego wkręcała, ale nie daję rady, bo bujam się w tamtym. Nie chcę zaprzepaścić szansy na fajnego chłopaka, który jest mną na serio zainteresowany, ale też nie chcę tak szybko odpuszczać chłopaka, na którym tak mi zależy, chciałabym jeszcze o niego powalczyć, żeby nie żałować, że nie próbowałam. No ale przecież Y nie będzie na mnie czekał jeszcze parę tygodni aż ja się zdecyduję.. Już nie wiem co robić.. próbować z tym nowym chłopakiem czy walczyć o tamtego?
Teraz poznałam chłopaka Y. Fajny, stara się, ma poczucie humoru, piszemy dużo, podoba mi się, całuje tak w miarę, ale podczas pocałunków nie czuję raczej motylków. Widzieliśmy się dopiero raz, ma coś w sobie fajnego, ale jak wziął mnie za rękę to nawet nie zwróciłam na to uwagi, później zauważyłam i było mi to dosyć obojętne). Normalnie bym się w niego wkręcała, ale nie daję rady, bo bujam się w tamtym. Nie chcę zaprzepaścić szansy na fajnego chłopaka, który jest mną na serio zainteresowany, ale też nie chcę tak szybko odpuszczać chłopaka, na którym tak mi zależy, chciałabym jeszcze o niego powalczyć, żeby nie żałować, że nie próbowałam. No ale przecież Y nie będzie na mnie czekał jeszcze parę tygodni aż ja się zdecyduję.. Już nie wiem co robić.. próbować z tym nowym chłopakiem czy walczyć o tamtego?