Przejdź do treści głównej

Cześć :) Mam jeszcze kilka problemów związanych z t...

S
seba112255 pkt
472 wyświetlenia
ą dziewczyną, o której pisałem nie tak dawno. W sumie to chciałbym bardziej poprosić o radę :) Od tamtej pory sporo się wydarzyło. Dowiedziałem się, że tak naprawdę jest jakaś nadzieja, że jej się podobam, bo jak sama stwierdziła, napisała mi że jej sie nie podobam "bo nie chciala mi dawac zludnej nadziei, chociaz taka istnieje". Dlatego zacząłem się starać, żeby jej udowodnić, że może być ze mną szczęśliwa. Jednak słabo szło mi to udowadnianie, ponieważ po tym niefortunnym spotkaniu które tu kiedyś opisałem, w mojej głowie zaszło sporo zmian, wkręciłem sobie że jej się nie podobam i nie do końca byłem sobą. Udawałem trochę kogoś innego, myślałem, że wtedy jej sie spodobam. A nawet jak chciałem być sobą, nie potrafiłem być przy niej. Zawsze toczyłem walkę myślami, myślałem za dużo. Udało mi się z nią wyjść chyba tylko raz tak żeby być na osobności. Częściej spotykałem ją na różnych imprezach, np. zaprosiła mnie raz do grilla u jej koleżanki, no i ogniska klasowe rzecz jasna :) Jednak z każdym spotkaniem gorzej nam się rozmawiało. Sytuacje kiedy poznawałem jej koleżanki były też dosyć dziwne, ponieważ starałem się wywołać dobre wrażenie. Co pewnie miało wręcz przeciwny skutek. W końcu zauważyłem, że podoba jej sie inny chłopak z klasy. Mój kolega, nie jakiś szczególny, poprostu kolega z klasy. Podobał się jej już na początku roku szkolnego, ale później przestał. A potem znów zaczął (cała ona :) ) I z tego co wiem, na dzień dzisiejszy jej się nie podoba. W końcu coraz bardziej się od siebie oddaliliśmy, dlatego ostatnio chciałem ją zaprosić na spacer. Odmówiła. Stwierdzila, że ja licze na coś więcej, a nie podobam jej się i że jest tego pewna. Stwerdziła to na podstawie tego jak się zachowuje w szkole i przy jej koleżankach. Jest jeszcze coś. Jedna z jej koleżanek, jest jej przyjaciółką i co ciekawego także przyjaciółką mojej byłej. Z byłą spotykaliśmy się jeszcze 3 lata tamu, poźniej w 3 gimnazum znow mi sie podobala ale mnie olała. I ta przyjciółka twierdzi że ta była dalej mi się podoba. I że byłem w niej po uszy zakohcany. A ona jej w to uwierzyła po częsci, Zawsze mi mowila ze wierzy ze milosc jest na cale zycie. I napisla mi ostatnio, ze chyba to jej we mnie przeszkadza, że byłaby drugą. Co moge teraz zrobic? Wiem, że jej nie opduszcze kiedy na pierwszy spotkaniu mogłem z nią leżeć i trzymać ją w ramioach to była jedna z najwspanialszych chwil w moim życiu i wydaję mi się że ona myślała tak samo, ale spieprzyłem to. Właśnie jedziemy na wycieczkę klasową na 3 dni i nie wiem co moglbym teraz zrobic, zeby postarac sie o nią :)

0 odpowiedzi

Brak odpowiedzi

Bądź pierwszą osobą, która odpowie na to pytanie!