A więc ja polecam:
*Andrzej Bursa
-Nauka chodzenia
-Z gier i zabaw dziecięcych
*Stanisław Srokowski
-Pytają mnie
*Konstanty Ildefons Gałczyński
-Evviva la poesia
*Tadeusz Różewicz
-Ocalony
*Wisława Szymborska
-Nic dwa razy
-Cebula
*Adam Mickiewicz
-Lilije fragment (bo ogólnie to jest ballada)
Sama recytowałam kiedyś te wszystkie wiersze i uważam ze są na prawdę wybitne. Osobiście nie polecam Czesława Miłosza, wg. Mnie ma on poezję ciężką do recytacji. No ale różni ludzie, różne gusta. ; )
43
F
FruitCoctail
12 lat temu
37
Przejrzyj sobie wiersze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Osobiście mój ulubiony poeta. Jeżeli interesuje cie tematyka wojny i konspiracji.
Albo Miłosz czy Szymborska? Wspaniali polscy Nobliści, pisali cudowne i poruszające wiersze. Wiersze Jarosława Iwaszkiewicza są oryginalne. Jest w czym wybierać. ;)
37
H
HollowStar
12 lat temu
33
Poezję Adama Mickiewicza polecam ;)
np:,,Do M***`` Piękne ;)
33
M
magda19966
12 lat temu
27
Uwielbiam poezję:)
KRZYSZTOF KAMIL BACZYŃSKI (ur. 1921r)
* noc samobójcza (3 październik 1940r.)
* elegia o chłopcu Polskim (mój ulubiony)
* zła kołysanka (10/11 września 1940r)
* śmierć samotna (grudzień 1940r)
* przypowieść (14 listopada 1941r)
* romantyczność(24 marca 1942)
TADEUSZ RÓŻEWICZ
* warkoczyk
* syn marnotrawny
* koniec
* zostawcie nas
CYPRIAN KAMIL NORWID
* moja piosnka (I i II)
* fortepian szopena
* pielgrzym
CZESŁAW MIŁOSZ
* piosenka o końcu świata
* który skrzywdziłeś
* dar
Pozdrawiam
27
E
Erawen
12 lat temu
26
Georg Trakl- Gródek
Pod wieczór rozbrzmiewają jesienne lasy
Odgłosem zabójczej broni, złote równiny
I modre jeziora, nad nimi słońce
Żałobnie się starcza; noc przygarnia
Konających wojowników, rozszalałą skargę
Ich potzaskanych ust.
Ale na pastwiskach ciszy gromadzą się
Czerwone obłoki, gdzie gniewny Bóg mieszka,
Lśni krew przelana, księżycowe chłody.
Wszystkie drogi prowadzą w czarną zgniliznę.
Pod złotą gałęzią nocy i gwiazd
Cień siostry przemyka przez zamilkły gaj,
Kłania się duchom bohaterów, krwawiącym głowom;
I cicho dźwięczą w szuwarach ciemne flety jesieni.
O, wyniosły smutku, o spiżowe ołtarze.
Straszliwy ból podsyca dzisiaj gorący płomień ducha,
Nienarodzonych wnuków.