Cześć. Chciałabym, żebyście napisali co...
S
Sashiana46 pkt
556 wyświetleń
sądzicie o tej całej sytuacji.
Z dwa miesiące temu byłam imprezie "metku klas maturalnych". Zostałam zaproszona przez kumpelę i poznałam w tym dużo osób m.in. Pawła. Na imprezie kumpela do mnie podeszła i powiedziała, że wpadłam komuś w oko i żebym poszła za nią, ale wtedy byłam już troszkę nawalona (ale bez przesady) i uznałam, że nie idę. Po kilku tygodniach miała być powtórka imprezy i na fb dałam, że wezmę udział, ale się rozchorowałam. Następnego dnia napisał do mnie Paweł, dlaczego mnie nie było i w ogóle. Uznał, że wielka szkoda, bo chciał mnie lepiej poznać i w sumie chciał już wcześniej napisać, ale jak zobaczył, że będę na imprezie, to uznał to będzie lepszy pomysł. Dużo pisaliśmy i spotkaliśmy się raz, świetnie nam się rozmawia i czuję się przy komfortowo, bo nie jest jak reszta chłopaków. Nic nie chciał więcej ode mnie, zachowywał się jak typowy kumpel i chciał dowiedzieć się o mnie jak najwięcej. Po dwóch godzinach od naszego pierwszego spotkania napisał, że cieszy się, że udało nam się spotkać i ma nadzieję, że mnie nie zanudził i zaproponował kolejne spotkanie. Kiedy moi znajomi dowiedzieli się, z kim się spotykam, to byli w szoku. Dowiedziałam się, że Paweł podoba się prawie każdej dziewczynie, jaką znam, ale że za każdym razem łamie im serca i co najgorsze wcześniej "przeliże" się z nim na imprezie,a potem się nie odzywa. Jak im powiedziałam całą historię, to byli zdziwieni, że Paweł potrafi taki być i że nic ode mnie nie chce póki co i jest taki delikatny. Nwm co o tym wszystkim myśleć, bo naprawdę go lubię, ale on jest dwa lata starszy. Właśnie dostał się do Krakowa na studia i za dwa miesiące zacznie studia,a jest bardzo imprezy i nie wiem, czy warto w to wszystko angażować swoje uczucia, bo może traktuję mnie tylko jak laskę na wakacje, a jak wyjedzie to o mnie zapomni... Co sądzicie?
Z dwa miesiące temu byłam imprezie "metku klas maturalnych". Zostałam zaproszona przez kumpelę i poznałam w tym dużo osób m.in. Pawła. Na imprezie kumpela do mnie podeszła i powiedziała, że wpadłam komuś w oko i żebym poszła za nią, ale wtedy byłam już troszkę nawalona (ale bez przesady) i uznałam, że nie idę. Po kilku tygodniach miała być powtórka imprezy i na fb dałam, że wezmę udział, ale się rozchorowałam. Następnego dnia napisał do mnie Paweł, dlaczego mnie nie było i w ogóle. Uznał, że wielka szkoda, bo chciał mnie lepiej poznać i w sumie chciał już wcześniej napisać, ale jak zobaczył, że będę na imprezie, to uznał to będzie lepszy pomysł. Dużo pisaliśmy i spotkaliśmy się raz, świetnie nam się rozmawia i czuję się przy komfortowo, bo nie jest jak reszta chłopaków. Nic nie chciał więcej ode mnie, zachowywał się jak typowy kumpel i chciał dowiedzieć się o mnie jak najwięcej. Po dwóch godzinach od naszego pierwszego spotkania napisał, że cieszy się, że udało nam się spotkać i ma nadzieję, że mnie nie zanudził i zaproponował kolejne spotkanie. Kiedy moi znajomi dowiedzieli się, z kim się spotykam, to byli w szoku. Dowiedziałam się, że Paweł podoba się prawie każdej dziewczynie, jaką znam, ale że za każdym razem łamie im serca i co najgorsze wcześniej "przeliże" się z nim na imprezie,a potem się nie odzywa. Jak im powiedziałam całą historię, to byli zdziwieni, że Paweł potrafi taki być i że nic ode mnie nie chce póki co i jest taki delikatny. Nwm co o tym wszystkim myśleć, bo naprawdę go lubię, ale on jest dwa lata starszy. Właśnie dostał się do Krakowa na studia i za dwa miesiące zacznie studia,a jest bardzo imprezy i nie wiem, czy warto w to wszystko angażować swoje uczucia, bo może traktuję mnie tylko jak laskę na wakacje, a jak wyjedzie to o mnie zapomni... Co sądzicie?