Cześć, jakiś czas temu na wakacjach postanowiłem na...
N
nowy33312 pkt
820 wyświetleń
pisać do takiej jednej dziewczyny ze szkoły. Ja ma prawie 19 lat (technikum) a ona jest młodsza ode mnie o 2 lata. Na początku rozmowa jakoś nam szła, zaprosiłem ją nawet na spotkanie, ale się nie udało (pisała że jak będzie ładna pogoda to możemy się spotkać i w sumie na tym się kończyło), raz miałem jej podać swój numer i miała mi dać znać kiedy by miała czas ale żadnego znaku nie dała). Przed końcem wakacji mój kontakt z nią się urwał (od tamtej pory do dzisiaj z nią nie rozmawiałem), nie było jej na gg więc nie chciałem pisać na nk żeby się za bardzo nie narzucać. Bardzo chciałem ją poznać ale gdy zapraszałem ją na spotkanie nie czułem jakiegoś strachu czy czego innego przed spotkaniem z nią. Gdy mój kontakt z nią urwał się, to bardzo chciałem do niej zagadać w szkole i porozmawiać, zapytać czy jest jeszcze jakaś szansa na dalszą znajomość czy też nie i w tym właśnie momencie zaczyna się mój problem gdyż minął już prawie 3 tydzień szkoły a ja nie potrafię nawet się uśmiechnąć do tej dziewczyny a już tym bardziej do niej zagadać. Ciągle się mijamy i na tym koniec. Nie wiem dlaczego ale po prostu gdy tylko ją zobaczę to od razu jakoś paraliżuje mnie strach i wymyślam sobie tylko wymówki żeby do niej nie podejść. Cały czas myślę o niej a jak przyjdzie co do czego to robię wszystko żeby się do niej nie uśmiechnąć ani nie zagadać. Sam nie wiem czemu tak się dzieje, tym bardziej że jak by nie było to jakoś rozmawiałem z ta dziewczyną na wakacjach a jak mam zagadać w cztery oczy to klapa. I nie boję się raczej odrzucenia z jej strony tylko raczej boję się chyba pierwszej takiej rozmowy, spojrzenia jej prosto w oczy. Co o tym sądzicie? Co powinien w takiej sytuacji zrobić?