Cześć, jestem w takiej sytuacji, że chciałbym...
P
Piotrek08888822 pkt
494 wyświetlenia
spytać się o zdanie inne osoby, bo sam nie wiem co zrobić. Chodzi o to to, że od wielu lat mam przyjaciółkę. W podstawówce byliśmy nawet parą, w gimnazjum zaczęliśmy się spotykać o wiele częściej. Gdy wkroczylismy do szkoły średniej nadal utrzymujemy bardzo dobry kontakt.
Zawsze jej pomagalem, gdy miała problem zawsze mogła do mnie napisać, działało to w obie strony, ja również otrzymywalem od niej wsparcie. Od kąd pamiętam byliśmy blisko, ale zawsze jako przyjaciele. Moja i jej rodzina ciągle sądzi, że jesteśmy parą. Czasem przychodzę do jej domu i są typowe zachowania o tym świadczące.
Przez ostatnie lata dużo się wydarzyło w naszym życiu miłosnym, ja i ona próbujemy znaleźć swoją drugą połówkę ale z marnym skutkiem. Nie raz wypłakiwała mi się jacy to z facetów świnie itp. przyznam się, że też miałem gorsze momenty z dziewczynami, ale miałem do kogo się wygadać. Lubiła wtrącać w rozmowy tematy "swoich chłopaków" bo wiedziała, że mnie to denerwuje. Nie lubiłem żadnego z nich, albo byłem po prostu zazdrosny.
Od jakiegoś czasu zacząłem rozmawiać o mojej sytuacji z moim kumplem i ciocią chrzestną. Uświadomili mi oni, że ja naprawdę coś czuję do mojej przyjaciółki, i to nie od jakiegoś czasu, tylko od 10 lat!
Ostatnia sytuacja jeszcze bardziej mnie w tym przekonała. Gdy przyszedłem do szkoły, koleżanki z klasy wzięły mnie na bok i powiedziały, że mają koleżankę której strasznie się podobam. Muszę przyznać że mnie to zdziwiło, bo mam niską samoocenę. Powiedziały, że po prostu muszę się z nią umówić i już planowaly nasz zwiazek. Zastanawiałem się i powiedzIałem że jest jeden problem, po czym pokazałem zdjęcie mojej przyjaciółki, które mam na tapecie telefonu.
I tak wygląda moja sytuacja, chciałbym wyznać przyjaciółce co czuję, ale boję się reakcji. Praktycznie od zawsze byliśmy w "Friend zonie". Dodatkowo jestem prawie pewny, że ona nie czuję. do mnie nic więcej. Nie chcę zepsuć naszej przyjaźni. Co mogę zrobić?
Zawsze jej pomagalem, gdy miała problem zawsze mogła do mnie napisać, działało to w obie strony, ja również otrzymywalem od niej wsparcie. Od kąd pamiętam byliśmy blisko, ale zawsze jako przyjaciele. Moja i jej rodzina ciągle sądzi, że jesteśmy parą. Czasem przychodzę do jej domu i są typowe zachowania o tym świadczące.
Przez ostatnie lata dużo się wydarzyło w naszym życiu miłosnym, ja i ona próbujemy znaleźć swoją drugą połówkę ale z marnym skutkiem. Nie raz wypłakiwała mi się jacy to z facetów świnie itp. przyznam się, że też miałem gorsze momenty z dziewczynami, ale miałem do kogo się wygadać. Lubiła wtrącać w rozmowy tematy "swoich chłopaków" bo wiedziała, że mnie to denerwuje. Nie lubiłem żadnego z nich, albo byłem po prostu zazdrosny.
Od jakiegoś czasu zacząłem rozmawiać o mojej sytuacji z moim kumplem i ciocią chrzestną. Uświadomili mi oni, że ja naprawdę coś czuję do mojej przyjaciółki, i to nie od jakiegoś czasu, tylko od 10 lat!
Ostatnia sytuacja jeszcze bardziej mnie w tym przekonała. Gdy przyszedłem do szkoły, koleżanki z klasy wzięły mnie na bok i powiedziały, że mają koleżankę której strasznie się podobam. Muszę przyznać że mnie to zdziwiło, bo mam niską samoocenę. Powiedziały, że po prostu muszę się z nią umówić i już planowaly nasz zwiazek. Zastanawiałem się i powiedzIałem że jest jeden problem, po czym pokazałem zdjęcie mojej przyjaciółki, które mam na tapecie telefonu.
I tak wygląda moja sytuacja, chciałbym wyznać przyjaciółce co czuję, ale boję się reakcji. Praktycznie od zawsze byliśmy w "Friend zonie". Dodatkowo jestem prawie pewny, że ona nie czuję. do mnie nic więcej. Nie chcę zepsuć naszej przyjaźni. Co mogę zrobić?