Cześć kochani! Muszę się Was doradzić. Mam...
T
thirstiness28 pkt
1k wyświetleń
duży problem, a nie potrafię go rozwiązać. Przejdę do rzeczy. Mój chłopak wyjechał za granicę (rzucił rok szkoły, postanowił bez naszej rozmowy wyjechać). Pojechałam do niego, ale miesiąc wytrzymałam i wróciłam do kraju (ja skończyłam szkołę, ale nie udało zdać mi się matruki z matmy:<). Poźniej przez pół roku nie byliśmy ze sobą. Wróciłam w listopadzie (dlaczego? bo nie było dobrze, kłocilismy sie, popadłam tam w zaburzenia psychiczne(chodziłam na terapie psychologiczną) nie było czasem jeść, popadłam tam w depresje, nie było pracy, a obiecał mi, że ją dostanę, musiałam iść do lekarzy, dostałam zapalenie nadżerki oraz problemy z wątrobą..szczegóły mogę napisać na priv), zerwaliśmy kontakt w grudniu do marca. Byłam u niego na 2 tyg i wróciłam do kraju, bo chciałam spróbować sił i napisać maturę, ale niestety mój chłopak narzucił mi ultimatum...jeżeli nie wrócę do któregoś kwietnia i mnie zostawi. Zniknie z mojego życia, pomimo, że prawdopodobnie mnie kocha. Stwierdził, że nie będzie po raz kolejny na mnie czekać, więc mnie zaczął szantażować, że jak nie wrócę to mnie zostawi. Jeżeli mogę nazwać to szantażem czy czymś innym?..Też nie jestem święta, jak to w związkach jest wina po dwóch stronach. Ale co mam wybrać? Wrócić do niego czy zostać i napisać tą maturę? Myślicie, że powinien uszanować moją decyzję i poczekać, czy powinien mnie olać? Czy on próbuje mnie kontrolować? Dać życie pod kloszem? Nie szanuje mnie? Chce abym była mu posłuszna? A może boi się, że nie wrócę? .. Chciałabym, aby ktoś mi dobrze wszystko wytłumaczył...Potrzebuję pomocy. Pozdrawiam, Ann x