Cześć. Mam 15 lat i chodzę do II Gimnazjum....
M
MasłoZChlebem23 pkt
396 wyświetleń
Cały czas otrzymuje zakazy i kary na różne rzeczy... Po I klasie moja średnia wynosiła 5.0, po pierwszym półroczu II klasy wynosi ona 4.4, jednak jest to bardzo mocne 4.4 i powinno dać się to poprawić w drugim półroczu. Po przyniesieniu kartki z ocenami do domu od razu awantura "przestałeś się uczyć!" "nie będzie gier do wakacji!" itd... czy nie lepiej powiedzieć, że nic się nie dzieje i w drugim półroczu wszystko można poprawić niż od razu krzyczeć i zniechęcać do nauki? Mam w tygodniu 2x lekcje angielskiego i 1x matematykę po lekcjach, czasami po prostu nie wyrabiam... Nie będę cały tydzień siedzieć cały czas przy książkach... Cały czas wypominania jakie ja mam złe oceny, że inni mogą mieć lepsze ode mnie mimo, że rok temu było odwrotnie bo miałem najlepszą średnią itp... To jest męczące i odechciewa mi się coś robić przez takie coś skoro "w ogóle się nie uczę" jak to rodzice mówią... Co o tym sądzicie? To normalne? Co mam zrobić? :c