Cześć. Mam 16 lat, idę teraz do liceum, więc...
D
Dejv98421 pkt
1k wyświetlenia
bardzo was proszę o w miarę dojrzałe odpowiedzi nie nawiązujące w żadnych aluzjach do "gimbazjalnej miłości" czy coś takiego. Jak dorosły z dorosłym prosze :)
Otóż..jestem z moją dziewczyną już prawie 6 miesięcy, i wszystko było fajnie, spotykaliśmy się, gadaliśmy, pisaliśmy przez neta duuużo. Ogólnie można powiedzieć, że mentalnie ciągle ze sobą byliśmy. Lecz tak to trawło tylko te 5 miesięcy. Ostatnio, jakiś ponad tydzień temu, ona poszła do swojego brata (akurat buduje dom) pomagaćtam. Sprzątać, ogolnie pomagać jego żonie. Wtedy właśnie praktycznie wgl się nie odzywała do mnie, tylko wieczorami po 22 i to jakieś 20-30 min. Potem "padała" do spania. I teraz wróciła już do domu swojego, i to ciągle się nie zmienia..wgl się przez dzień nie odzywa..nie pisze...nie dzwoni..tylko tymi wieczorami ;/ pisząc, można wywnioskować, że mnie dalej kocha. Ja również, i w tym problem :/ dawniej nie bylo takiego dnia , żebyśmy nie pisali mniej niż 3h razem. A teraz? teraz to zero, cisza kompletna. Bardzo ją kocham, pierwszy raz ktoś jest mi tak bliski. A już "trochę miałem kobiet" (troche dzieccinie brzmi, wiem :) ) Poraćcie mi..prosze..nie wiem co mam robić? unika mnie? - ale przeciez pisze wieczorami ..nie kocha już jak kiedyś? - sądzę, że kocha. Ma mnie dość? sam już nie wiem. Ale wiem jedno. Kocham ją. bardzo bardzo. Mam się zacząć "odkochiwać"? Lecz wątpię, że mi się uda...powiedzcie co mam robic? Nachalnie do niej pisac? hmm ;//
Otóż..jestem z moją dziewczyną już prawie 6 miesięcy, i wszystko było fajnie, spotykaliśmy się, gadaliśmy, pisaliśmy przez neta duuużo. Ogólnie można powiedzieć, że mentalnie ciągle ze sobą byliśmy. Lecz tak to trawło tylko te 5 miesięcy. Ostatnio, jakiś ponad tydzień temu, ona poszła do swojego brata (akurat buduje dom) pomagaćtam. Sprzątać, ogolnie pomagać jego żonie. Wtedy właśnie praktycznie wgl się nie odzywała do mnie, tylko wieczorami po 22 i to jakieś 20-30 min. Potem "padała" do spania. I teraz wróciła już do domu swojego, i to ciągle się nie zmienia..wgl się przez dzień nie odzywa..nie pisze...nie dzwoni..tylko tymi wieczorami ;/ pisząc, można wywnioskować, że mnie dalej kocha. Ja również, i w tym problem :/ dawniej nie bylo takiego dnia , żebyśmy nie pisali mniej niż 3h razem. A teraz? teraz to zero, cisza kompletna. Bardzo ją kocham, pierwszy raz ktoś jest mi tak bliski. A już "trochę miałem kobiet" (troche dzieccinie brzmi, wiem :) ) Poraćcie mi..prosze..nie wiem co mam robić? unika mnie? - ale przeciez pisze wieczorami ..nie kocha już jak kiedyś? - sądzę, że kocha. Ma mnie dość? sam już nie wiem. Ale wiem jedno. Kocham ją. bardzo bardzo. Mam się zacząć "odkochiwać"? Lecz wątpię, że mi się uda...powiedzcie co mam robic? Nachalnie do niej pisac? hmm ;//