Cześć. Mam 17 lat i znalazłam pracę. Problem...
M
majgash509 pkt
109 wyświetleń
mam z moją mamą. Powiedziałam jej przed chwilą o tym pomyśle i postawiła swoje argumenty. Moja praca polegałaby na tym, że rozdawałabym ulotki lub rozkładała towar w markecie.
Moja mama potraktowała mnie jak nieodpowiedzialne dziecko które nic nie wie o świecie. Mówi o tych emeryturach, że ja się jeszcze zdążę napracować. Że nie będę miała czasu na naukę. Że będę musiała płacić i się rozliczać z podatku, że będę wszystko miała na głowie i że to jest w ogóle bez sensu i nie podoba jej się ten pomysł.
Ja bardzo chciałabym w końcu zacząć pracować. Potrzebuję 2 tys. zł żeby spełnić jedno ze swoich największych marzeń. Ze szkołą nie mam żadnych problemów, po szkole chodzę ze znajomymi 4 - 5 godzin bez sensu więc lepiej żebym zaczęła spełniać swoje marzenie. Z tym rozliczaniem się to też nic strasznego. Znam się na tym trochę, a ewentualnie babcia by mi pomogła (bo przecież jasne że nie mama). Dodam jeszcze, że głupio mi brać na cokolwiek pieniądze od rodziców, bo mama później narzeka że jak mi coś kupuje to później jej na życie nie starcza, bo mają tyle kredytów itp. Ja nie chcę być takim ciężarem. Dużo lepiej bym się czuła gdybym sama na siebie zarobiła.
Wypowiedzcie się na ten temat. Waszym zdaniem powinnam zacząć pracować, czy dać sobie spokój ze swoimi bezsensownymi marzeniami i żyć dalej tą szarą codziennością?
Moja mama potraktowała mnie jak nieodpowiedzialne dziecko które nic nie wie o świecie. Mówi o tych emeryturach, że ja się jeszcze zdążę napracować. Że nie będę miała czasu na naukę. Że będę musiała płacić i się rozliczać z podatku, że będę wszystko miała na głowie i że to jest w ogóle bez sensu i nie podoba jej się ten pomysł.
Ja bardzo chciałabym w końcu zacząć pracować. Potrzebuję 2 tys. zł żeby spełnić jedno ze swoich największych marzeń. Ze szkołą nie mam żadnych problemów, po szkole chodzę ze znajomymi 4 - 5 godzin bez sensu więc lepiej żebym zaczęła spełniać swoje marzenie. Z tym rozliczaniem się to też nic strasznego. Znam się na tym trochę, a ewentualnie babcia by mi pomogła (bo przecież jasne że nie mama). Dodam jeszcze, że głupio mi brać na cokolwiek pieniądze od rodziców, bo mama później narzeka że jak mi coś kupuje to później jej na życie nie starcza, bo mają tyle kredytów itp. Ja nie chcę być takim ciężarem. Dużo lepiej bym się czuła gdybym sama na siebie zarobiła.
Wypowiedzcie się na ten temat. Waszym zdaniem powinnam zacząć pracować, czy dać sobie spokój ze swoimi bezsensownymi marzeniami i żyć dalej tą szarą codziennością?