Cześć, mam 19 lat, chodze do technikum i...
J
john9919 pkt
1.6k wyświetleń
chciałbym przedstawiać wam mój problem, otóż już jakiś czas temu zagadałem do dziewczyny ze szkoły. Wszytsko zaczeło się na wakacjach kiedy do niej napisałem na nk. Po pewnym czasie nasz kontakt się urwał i nastapiła szkoła. Pomyślałem że pewnie mnie olała więc nie bedę się narzucał. Gdy czasami mijaliśmy się na przerwach, patrzeliśmy sobie w oczy, ale nigdy nie miałem odwagi uśmiechnąć się do niej ani powiedzieć jej cześć. Cały czas to mnie męczyło i bardzo chciałem jeszcze raz do niej zagdać, ale w cztery nie potrafiłbym. Jakoś kilka dni temu powiedziałem sobie że napisze do niej znowu na nk, zapytam co u niej. Myślałem raczej że mi nie odpisze ale bardzo się zdziwiłem gdyż odpisała mi na gg, chwilke pogadaliśmy, zapytałem jak mija jej weekend i napisałem że może na którejś przerwie w szkole się spotkamy, pogadamy, odpisała mi "to sie zobaczy:P", pomyślałem więc że może mam jeszcze u niej jakieś szanse, i postanowiłem że następnego dnia podejde do niej i pogadamy. Przez te ostatnie dwa dni (cwartek, piątek) w szkole mineliśmy się może z kilka razy (tylko cześć, cześć) i tutaj teraz zaczyna się mój problem gdyż jeśli tylko pomyślę że mam do niej podejść i z nią na luzie pogadać to po prostu nie moge, ogarnia mnie jakiś strach, lęk, stresuje się, nogi mam jak z waty i nie potrafie do niej zagadać w cztery oczy, dodam przy tym że jestem bardzo niesmiały do dziewczyn które mi się podobają. Co według was mam zrobić abym nie czuł jakiegoś strachu, lęku i mógł do niej niej normalnie podejść? Nie chce stracić kolejnej szansy na znajomośc z ta dziewczyną, tym bardziej że już za dużo z tym zwlekam a przecież samym cześć nie zdobędę raczej żadnej dziewczyny, a przy tym nie chciałbym wyjść na jakieś głupka bo najpierw proponuje jakiś spotkanie a jak przychodzi co do czego to się boję . Z góry dziekuję za pomoc.