czesc mam 20 lat moj chlopak 21 jestesmy ze soba...
P
Pysia198394 pkt
1k wyświetleń
prawie 3 lata i mam z nim pewien problem pragniemy bardzo ze soba zamieszkac .. bynajmniej tak myslalam.Ja nie namawiam go teraz zebysmy juz sie wyprowadzali ale zebymy np zbierali wrazie czego bo ogolnie plan jest mieskzac w bloku. zawsze jak zaczynam temat mieszkania to niby mowi ze chce a potem mowi ze zobaczymy pomyslimy i wkoncu nigdy niczego sie nie dowiaduje. Zawsze wynika z tego ze odklada temat a przeciez skoro pragnie tego tez tak jak ja to myslalam ze bedzie chcial juz cos planowac ze mna , zdaje mi sie ze boi sie rozstac z kolegami bo oni to jego zycie, nie wiem nie mam pojecia moglby powiedziec np jak sie nie czuje gotowy ale nieee on uparcie ze cche a i tak odklada to ja nie rozumiem wkoncu wczoraj sie zbutnowalam powiedzialm ze to jest przykre ze tak odklada to i jak widze ze ludize mieszkaja razem zareczaja sie to mi jets smutno bo ja tego chyba nie moge miec :( tak jak mowilam zawsze odklada temat i przez smsy i w realu wczoraj jak mu napisalam co mysle to napisal miedzy innymi ze wolalby pogadac w realu a ja powiedzialam, ze po co skoro i tak bedzie odkladal wiec to bez roznicy a on bardziej zrobil sie zly.Skoro nie chce tego i odklada to mu pewnego razu powiedzialam ze nie zamieszkamy razem chyba wgl skoro nie widac chceci a on oburzony ze go nie kocham skoro nie chce i ze go zranilam ale ja go nie rozumiem ja nie naciskam na mieszkanie no skoro mowil ze che mieszkac to chyba mozna by bylo zaczac planowac :( ehh nic do niego nie dociera jak mowie gada tylko ze potrafie sie czepiac tylko o byle co.. a i jeszcze zawsze jak sie klocimy to jak jest jego wina to on i tak nie rpzeprosi ogromna dume ma.. ja go musze przepraszac bo nie chce klotni ale naprawde nie umie mnie wgl przeprosic zawsze nawet jak byla ewidetnie jego wina to sie wypieral np jak powiedzial do kolezanki ze ja kocha bo ona tez tak do niego napisala to jak sie spułam to on jescze naa mnie krzczal co prawda zrozumial swoj blad ale teraz to wgl nie przeprosi mnie a tez jak to jest jegoi wina to ja oi tak powinnam napisac bo jak bym tego nie zrobila to ze go olewam i ja go mam w dupie a to ze on mnie olewa to juz nie umiem mu udowodnic eh nie wiem co robic powiedzcie mi czy ja tu winie czy on :(